© 2026 Archiwum Zbrodni

Pedro López: Potwór z Andów
Rozwiązana

Pedro López: Potwór z Andów

Data 7 lutego 2026
Czas czytania 4 min
Lokalizacja Ambato, Ekwador

Jeden z najbardziej znanych seryjnych morderców w Ameryce Południowej. Przyznawał się do setek zabójstw dziewczynek w Kolumbii, Peru i Ekwadorze. Po wyjściu na wolność jego los pozostaje nieznany.

⚠️ Ostrzeżenie: Artykuł dotyczy przemocy seksualnej wobec dzieci i zabójstw.

Pedro Alonso López, znany jako “Potwór z Andów” (El Monstruo de los Andes), to przypadek, który do dziś budzi grozę nie tylko skalą zbrodni, ale też tym, jak wiele w tej sprawie pozostało nieudowodnione i niezamknięte. Po zatrzymaniu w 1980 roku w Ekwadorze miał wskazać policji dziesiątki miejsc pochówku zamordowanych dziewczynek (w relacjach najczęściej pojawia się liczba co najmniej 53).1

Najbardziej mrożący krew w żyłach element tej historii brzmi jak kwestia z filmu:

“Jeśli mi nie wierzycie, zaprowadzę was do grobów.”1

Jednocześnie trzeba pamiętać o kluczowym zastrzeżeniu: López przyznawał się do ponad 300 zabójstw, ale jedynie część z nich da się dziś powiązać z konkretnymi dowodami i ustalonymi ofiarami.21

Fakty w skrócie

ElementInformacja
Kraj(e) działańKolumbia, Peru, Ekwador1
Lata aktywności (deklarowane)głównie lata 70. i przełom 70./80.1
Liczba ofiarwyznania: „300+”; potwierdzenie: tylko część przypadków21
Aresztowanie1980, okolice Ambato (Ekwador)1
Kara w Ekwadorzemaksimum 16 lat (ówczesne prawo)2
Status sprawcymiejsce pobytu nieustalone (stan na luty 2026)21

Wczesne lata: przemoc, porzucenie, ulica

López urodził się w 1948 roku w Kolumbii. W źródłach powtarza się obraz dzieciństwa naznaczonego skrajną przemocą, zaniedbaniem i wczesną seksualizacją.21

W opracowaniach przewijają się trzy stałe elementy: porzucenie (jako dziecko miał zostać wyrzucony z domu i żyć na ulicy), wykorzystywanie seksualne oraz wczesne konflikty z prawem, które kończyły się pobytami w zakładach karnych. W tej narracji więzienie staje się punktem eskalacji: doświadczenia przemocy i upokorzenia mają napędzać wrogość, którą później przenosił na najbardziej bezbronne ofiary. To nie jest usprawiedliwienie, tylko tło — typowy, powtarzający się w biografiach sprawców przemocy seksualnej splot traumy, dezintegracji i braku realnej kontroli społecznej.

Krwawy szlak przez Andy

Po wyjściu na wolność pod koniec lat 60. miał przemieszczać się między krajami regionu i wybierać ofiary w miejscach, gdzie dzieci z biednych rodzin były najmniej chronione.1

Modus operandi (wg wyznań i opracowań)

  1. Wybór ofiary: małe miasteczka, targowiska, okolice szkół.
  2. Zwabienie: drobne prezenty lub obietnica pomocy.
  3. Atak: uprowadzenie w odludne miejsce, przemoc seksualna, zabójstwo.

Liczby i ich granice

W relacjach pojawiają się różne warianty jego „bilansu”: w Ekwadorze miał mówić o ponad 100 ofiarach, w Peru i Kolumbii — o kolejnych „setkach”, a łącznie — o 300+ zabitych dzieciach.21 Problem polega na tym, że duża część tych deklaracji nie została nigdy w pełni zweryfikowana (a często zwyczajnie nie mogła być) z powodu braków w dokumentacji, trudności identyfikacyjnych i słabej współpracy transgranicznej w tamtym okresie. Dlatego liczba „300” funkcjonuje dziś bardziej jako symbol skali grozy niż twardy, zamknięty wynik śledztwa.

Aresztowanie i śledztwo: od jednej próby do dziesiątek grobów

Według najczęściej przytaczanej wersji został zatrzymany w 1980 roku po próbie porwania dziecka w okolicach Ambato. Po aresztowaniu miał składać szokujące zeznania, a następnie wskazywać miejsca pochówku.1

W części opracowań jako moment przełomowy pojawia się też wątek, że po ulewach/powodzi szczątki miały zostać odsłonięte, co zwróciło uwagę na skalę zbrodni i przyspieszyło działania policji.1

Proces i kara: gdy prawo nie ma narzędzi

W Ekwadorze skazano go na maksymalny ówczesny wymiar kary – 16 lat.21 To jeden z najbardziej ponurych paradoksów tej historii: przy skali zbrodni, którą sam deklarował, system prawny w praktyce nie przewidywał kary odpowiadającej takiej liczbie ofiar.

Po wyjściu na wolność: Kolumbia i zniknięcie

Biography.com podaje, że López opuścił więzienie w Ekwadorze 31 sierpnia 1994 roku.2 Następnie miał zostać przekazany Kolumbii i trafić do placówki psychiatrycznej; w relacjach pojawia się też informacja o uznaniu go za poczytalnego.21

W wielu źródłach powtarza się, że w lutym 1998 roku był już na wolności w Kolumbii.21 Od tamtego momentu jego los pozostaje niepotwierdzony.

Dlaczego „300” pozostaje bardziej symbolem niż dowodem?

Sprawa Lópeza pokazuje, jak łatwo w zbiorowej pamięci zostaje jedna liczba, a jak trudno udowodnić jej prawdziwość. Wyznania mogą zawierać elementy przechwałek, fantazji lub celowej dezinformacji; identyfikacja ofiar w rejonach ubogich i słabo skomunikowanych bywała ograniczona; zaginięcia przez lata nie musiały być łączone w jedną serię, a działalność w kilku państwach wymagała współpracy, której w praktyce brakowało. To nie zmniejsza grozy czynów, ale uczciwie oddziela to, co udokumentowane, od tego, co jedynie powtarzane.

Chronologia

DataWydarzenie
1948Narodziny w Kolumbii.1
lata 70.Deklarowana działalność w Peru/Kolumbii/Ekwadorze.1
1980Zatrzymanie w Ekwadorze i ujawnianie miejsc pochówku.1
1980Skazanie w Ekwadorze na maksymalny wymiar kary.2
31.08.1994Wyjście z więzienia w Ekwadorze.2
02.1998Doniesienia o wolności w Kolumbii; dalszy los nieznany.21

Źródła i przypisy

Footnotes

  1. Wikipedia, Pedro López (serial killer) (dostęp: 2026-02-07): https://en.wikipedia.org/wiki/Pedro_L%C3%B3pez_(serial_killer) 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20

  2. Biography.com, Pedro Lopez (dostęp: 2026-02-07): https://www.biography.com/crime/pedro-lopez 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

Tagi

Udostępnij:

Komentarze

Maksymalnie 2000 znaków. Komentarze są moderowane.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!