© 2026 Archiwum Zbrodni

Zbrodnia w Lesie Kabackim: Tajemnica Nieznajomej z Warszawy
Cold Case

Zbrodnia w Lesie Kabackim: Tajemnica Nieznajomej z Warszawy

Data 28 stycznia 2026
Czas czytania 16 min
Lokalizacja Warszawa, Las Kabacki

Zimny dzień listopada 1980 roku ujawnił makabryczne odkrycie w warszawskim Lesie Kabackim. Młoda kobieta, zamordowana i porzucona, której tożsamości nigdy nie ustalono. Historia nierozwiązanej zbrodni z czasów PRL.

17 listopada 1980 roku, mglisty poranek w Lesie Kabackim na warszawskim Ursynowie obiecywał być takim samym jak każdy inny dzień późnej jesieni w PRL-owskiej Polsce - szary, ponury, wypełniony rutyną życia w systemie socjalistycznym które wydawało się być wieczne choć w rzeczy wistości stało już na krawędzi rozpadu (choć nikt wtedy tego jeszcze nie wiedział).

Dwaj grzybiarze, mężczyźni po pięćdziesiątce, którzy mimo że sezon na grzyby już dawno minął wędrowali przez las szukając ostatnich zimowych grzybów lub po prostu uciekając od ciasnych mieszkań w betonowych blokach Ursynowa, zeszli z głównej ścieżki w bardziej odludną część lasu gdzie drzewa rosły gęściej a ziemia była pokryta warstwą opadłych liści które stłumiały każdy dźwięk.

Natrafili na widok który na zawsze wyryje się w ich pamięci i który sprawi że nigdy więcej nie wrócą do Lasu Kabackiego nawet w najjaśniejszy letni dzień - w małej naturalnej dolince między drzewami, częściowo zasłonięte stertą liści i gałęzi które wyglądały jakby zostały tam celowo ułożone aby ukryć coś pod spodem, leżało ciało młodej kobiety.

Była naga, jej skóra miała charakterystyczny sinawo-szary odcień typowy dla zwłok które przeleżały kilka dni w chłodzie, a jej twarz była ustawiona w wyrazie który jeden z mężczyzn później opiszę milicji jako “wyglądała jakby krzyczała w momencie śmierci ale nikt nie usłyszał”.

Mężczyźni w szoku i panice pobiegli do najbliższego posterunku milicji na Ursynowie gdzie zdyszani i bladi próbowali opisać funkcjonariuszom co znaleźli, a ci początkowo podejrzliwie traktowali ich historię (pijani właściciele? pomysł żeby zwrócić na siebie uwagę?) dopóki starszy sierżant nie zdecydował że lepiej sprawdzić bo “lepiej przeprosić za stratę czasu niż tłumaczyć się przed prokuratorem czemu zignorowali zgłoszenie ciała”.

Tak rozpoczęła się sprawa która do dzisiaj, ponad czterdzieści lat później pozostaje nierozwiązana, której ofiara nie ma nawet imienia i która stała się symbolem wszystkich “zapomnianych zbrodni” okresu PRL gdzie system policyjny był tak niewydolny skorumpowany i przeciążony politycznymi sprawami że zwykłe morderstwa często w ogóle nie były właściwie śledzone nie mówiąc już o rozwiązywaniu.

Las Kabacki - Miejsce Zbrodni i Jego Mroczna Historia

Las Kabacki to największy kompleks leśny w obrębie Warszawy, rozciągający się na ponad 900 hektarów między dzielnicami Ursynów i Wilanów, będący pozostałością dawnych rozległych lasów Mazowsza które kiedyś pokrywały większość tego regionu Polski zanim industrializacja i urbanizacja PRL przekształciła krajobraz w morze betonowych bloków i fabryk.

W 1980 roku las był znacznie bardziej dziki i odludny niż dzisiaj - Ursynów dopiero zaczynał być budowany jako wielki socjalistyczny osiedle mieszkaniowe składające się z setek identycznych bloków mających pomieścić dziesiątki tysięcy robotników i ich rodzin, więc wiele obszarów lasu było praktycznie niepenetrowalnych poza okazjonalnymi grzybiankami czy wędrującymi parami szukającymi prywatności której nie mogli znaleźć w ciasnych mieszkaniach dzielonych z rodzicami i dziećmi.

Las miał już wtedy swoją mroczną reputację - podczas II wojny światowej Niemcy używali go jako miejsca masowych egzekucji członków polskiego ruchu oporu i cywilów podejrzanych o pomoc partyzantom, tysiące ludzi zostało rozstrzelanych przy drzewach i pochowanych w zbiorowych mogiłach które odkryto dopiero po wojnie, a starsi mieszkańcy okolicy mówili że las jest “nawiedzony” przez duchy zabitych którzy nigdy nie spoczęli w pokoju.

Po wojnie las stał się miejscem gdzie od czasu do czasu znajdowano ciała - samobójców którzy wieszali się na drzewach, pijanych włóczęgów którzy zamarźli śmiercią w zimowe noce, ofiar porachunków przestępczych z warszawskiego półświatka którzy byli tam przywożeni i “załatwiani” z dala od oczu świadków.

W tym kontekście odkrycie kolejnego ciała nie było czymś absolutnie bezprecedensowym, ale sposób w jaki kobieta została zamordowana i fakt że nikt jej nie zidentyfikował sprawiły że ta konkretna zbrodnia wyróżniała się nawet na tle innych ciał znajdowanych w Lesie Kabackim.

Ofiara - Kobieta Bez Imienia, Bez Przeszłości

Prokuratorskie oględziny ciała przeprowadzone przez dr. Mariana Wolskiego, doświadczonego patologa warszawskiego który przez lata socjalizmu przeprowadził sekcje zwłok tysięcy ofiar morderstw, wypadków i “samobójstw” (niektóre z nich prawdopodobnie wcale nie były samobójstwami ale politycznymi zabójstwami zamaskowanymi przez Służbę Bezpieczeństwa, choć oczywiście dr Wolski nigdy nie mógł tego oficjalnie powiedzieć), ujawniły następujące fakty:

Wiek i aparencja: Ofiara była młodą kobietą w wieku około 25-30 lat (określenie dokładnego wieku było trudne bo ciało było już w stanie rozkładu), około 165 cm wzrostu, szczupłej budowy ciała, z długimi ciemnymi włosami które były splątane i pełne liści jakby jej głowa była ciągnięta po ziemi przez sprawcę.

Nie miała żadnych charakterystycznych znamion blizn czy tatuaży które mogłyby pomóc w identyfikacji, jej zęby były w relatywnie dobrym stanie co sugerowało że pochodziła z rodziny klasy średniej która mogła sobie pozwolić na opiekę dentystyczną (co w PRL nie było wcale oczywiste).

Przyczyna śmierci: Uduszenie - wokół szyi ofiary były wyraźne ślady wskazujące że została zaduszona rękami, prawdopodobnie od tyłu bo rozmieszczenie siniaków sugerowało że napastnik ściskał krtań obiema dłońmi stojąc za ofiarą lub klęcząc na niej gdy leżała na ziemi.

Dr Wolski oszacował że śmierć nastąpiła w wyniku uduszenia trwającego prawdopodobnie między 3 a 5 minut co oznacza że ofiara była świadoma przez większość tego czasu walcząc o oddech i próbując się oswobodzić (pod jej paznokciami znajdowały się fragmenty skóry i krwi prawdopodobnie sprawcy która desperacko próbowała odepchnąć jego ręce od swojej szyi).

Dodatkowe obrażenia: Liczne rany kłute na torsie i piersiach - ofiara została zadźgana nożem lub podobnym ostrym narzędziem co najmniej 17 razy już po śmierci (brak krwawienia wokół ran wskazywał że serce już nie biło gdy były zadawane), co sugerowało że sprawca kontynuował atak nawet gdy ofiara była już martwa, być może w stanie wściekłości lub szału.

Nie było żadnych oznak gwałtu ani aktywności seksualnej co było nieco nietypowe dla tego typu zbrodni gdzie młoda kobieta została zamordowana w odludnym miejscu.

Czas śmierci: Na podstawie stanu rozkładu ciała i temperatury zwłok dr Wolski oszacował że śmierć nastąpiła prawdopodobnie 3-5 dni przed odkryciem ciała, co oznaczało że kobieta została zamordowana gdzieś pomiędzy 12 a 14 listopada 1980 roku.

Jednak ta ocena była trudna bo jesienne temperatury w Lesie Kabackim wahały się znacznie między dniem a nocą co wpływało na tempo rozkładu zwłok, więc rzeczywisty czas mógł być nieco inny.

Brak ubrania i rzeczy osobistych: Ciało było całkowicie nagie a w promieniu kilkudziesięciu metrów nie znaleziono żadnych śladów ubrań, torebki, dokumentów czy jakichkolwiek innych rzeczy osobistych które mogłyby pomóc w identyfikacji ofiary.

To sugerowało że albo sprawca celowo zabrał wszystkie rzeczy ofiary aby utrudnić identyfikację, albo miejsce odkrycia ciała nie było miejscem morderstwa i kobieta została zabita gdzie indziej a następnie przeniesiona do lasu i porzucona tam.

Śledztwo Milicji - Chaos Systemu PRL w Pełnej Krasie

Śledztwo w sprawie tajemniczej zbrodni w Lesie Kabackim było prowadzone przez Wydział do Walki z Przestępczością Kryminalną Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej w Warszawie, konkretnie przez zespół prowadzony przez kapitana Andrzeja Kowalczyka, doświadczonego śledczego który miał na swoim koncie rozwiązanie kilkudziesięciu spraw o morderstwa i cieszył się reputacją solidnego profesjonalisty nawet w systemie który był znany z niewydolności i korupcji.

Jednak nawet najlepszy śledczy w PRL pracował w warunkach które dzisiejsi detektywi uznaliby za niemożliwe - brak komputerów, brak scentralizowanych baz danych z odciskami palców czy DNA (technologia DNA była wtedy w powijakach i niedostępna w Polsce), brak współpracy między różnymi komendami milicji które działały jak niezależne królestwa broniące swoich terytoriów, chroniczny brak zasobów i funduszy na śledztwa które nie miały “znaczenia politycznego”.

Próby Identyfikacji Ofiary

Pierwszym i najważniejszym zadaniem było ustalenie kim była zamordowana kobieta, bo bez tego niemożliwe było ustalenie kto mógł mieć motyw aby ją zabić.

Kapitan Kowalczyk wykorzystał wszystkie dostępne wtedy metody:

  1. Zdjęcia zwłok - Mimo że ciało było już w stanie rozkładu policyjny fotograf wykonał serię zdjęć twarzy ofiary które zostały następnie pokazywane w różnych komendach milicji na terenie Warszawy i okolic aby sprawdzić czy ktoś rozpozna kobietę jako osobę zgłoszoną jako zaginiona. Niestety żadne zgłoszenie nie pasowało.

  2. Ogłoszenia w prasie - Milicja udostępniła niezbyt szczegółowy opis ofiary lokalnym gazetom (chociaż oczywiście nie zdjęcia bo było to uznane za “zbyt drastyczne dla czytelników”) prosząc o informacje od osób które widziały kobietę pasującą do opisu w okolicach Lasu Kabackiego między 12 a 17 listopada. Napłynęło kilkanaście zgłoszeń ale wszystkie okazały się ślepe tropy.

  3. Sprawdzenie zgłoszeń zaginionych - Zespół Kowalczyka przeszukał ręcznie (bo nie było komputerów) kartoteki wszystkich kobiet zgłoszonych jako zaginione w województwie warszawskim w ciągu ostatnich miesięcy. Znaleźli kilkanaście przypadków które mogły pasować pod względem wieku i wyglądu ale kiedy sprawdzano te przypadki okazywało się że kobiety albo już się odnalazły, albo nie pasowały do szczegółów.

  4. Rekonstrukcja twarzy - W desperacji kapitan Kowalczyk zwrócił się o pomoc do artysty sądowego który na podstawie czaszki i szczątków twarzy stworzył ręcznie narysowaną rekonstrukcję tego jak kobieta mogła wyglądać za życia. Ten rysunek został rozpowszechniony ale nadal nikt jej nie rozpoznał.

Śledztwo Techniczne i Poszlaki

Równolegle z próbami identyfikacji ofiary zespół śledczy próbował zebrać jakiekolwiek poszlaki które mogłyby prowadzić do sprawcy:

  • Miejsce odkrycia vs miejsce zbrodni - Śledczy szybko ustalili że las w miejscu odkrycia ciała był zbyt gęsty i trudno dostępny aby sprawca przyniósł tam ciało bez pozostawienia śladów (złamane gałęzie, ślady stóp, itp.). Ponieważ takich śladów nie znaleziono, zespół Kowalczyka doszedł do wniosku że ciało zostało porzucone tam gdzie je znaleziono prawdopodobnie w nocy gdy las był pusty.

  • Nóż mordercy - Dr Wolski określił, że nóż użyty do zadania 17 ran kłutych miał ostrze prawdopodobnie długości około 12-15 cm i szerokości około 2 cm, co było zgodne z typowym nożem kuchennym lub wielofunkcyjnym nożem myśliwskim. Nie znaleziono noża mimo przeszukania obszaru.

  • Odciski palców i DNA - Technologia odcisków palców była dostępna, ale na ciele, które było wystawione na warunki atmosferyczne przez kilka dni i było częściowo w rozkładzie, praktycznie niemożliwe było zebranie użytecznych odcisków sprawcy. DNA nie było jeszcze metodą śledczą stosowaną w PRL w 1980 roku.

  • Świadkowie - Mimo kampanii medialnej i drzwi-w-drzwi pytań w okolicy nikt nie zgłosił się twierdząc że widział coś podejrzanego w Lesie Kabackim w dniach między 12 a 17 listopada. To było częściowo zrozumiałe bo większość ludzi unikała lasu szczególnie wieczorem i w nocy, a ci którzy tam byli może nie chcieli się przyznawać (pary szukające prywatności, przemytnicy, osoby unikające milicji z różnych powodów).

Postawione Teorie i Ślepy Zaułek

Po miesiącach intensywnego śledztwa które nie przyniosło przełomu kapitan Kowalczyk i jego zespół zaczęli rozważać różne teoretyczne scenariusze tego co mogło się wydarzyć:

Teoria 1: Zbrodnia Namiętności

Jedna z pierwszych teorii zakładała, że ofiara została zabita przez kogoś, kto ją znał - kochanka, męża, byłego partnera - w wyniku kłótni, która wymknęła się spod kontroli. Brutalne duszenie i następnie obsesyjne dźganie ciała 17 razy było zgodne z tzw. “overkill”, typowym dla zbrodni, w których sprawca i ofiara mieli emocjonalną relację.

Problem: Nikt nie zgłosił kobiety pasującej do opisu jako zaginioną co byłoby dziwne jeśli miała rodzinę, męża czy partnera. Dodatkowo brak ubrań i rzeczy osobistych sugerował bardziej zaplanowane działanie niż spontaniczną kłótnię.

Teoria 2: Seryjny Morderca

Niektórzy śledczy spekulowali że mogło to być dzieło seryjnego mordercy który poluje na przypadkowe kobiety, a fakt że ofiara nie została zidentyfikowana sugerował że mogła być osobą bez silnych więzi społecznych (bezrobotna, włóczęga, prostytutka) którą nikt nie będzie poszukiwał.

Problem: Jeśli to był seryjny morderca powinna była istnieć seria podobnych zbrodni ale przeszukanie archiwów nie ujawniło innych przypadków młodych kobiet duszonych i dźganych znalezionych w lasach w okolicach Warszawy w tamtym okresie.

Teoria 3: Ofiara Przemocy Domowej

Możliwe że kobieta była ofiarą przemocy domowej które eskalowała do morderstwa, a sprawca (mąż, ojciec, brat) pozbyło się ciała w lesie mając nadzieję że nigdy nie zostanie znalezione, i gdy je znaleziono celowo nie zgłosił zaginięcia aby uniknąć podejrzeń.

Problem: Ten scenariusz był teoretycznie możliwy ale bez identyfikacji ofiary niemożliwe było go zweryfikować. Dodatkowo w PRL-owskiej Polsce przemoc domowa była powszechna ale zabójstwa domowe zazwyczaj były zgłaszane (często jako “wypadki”) zamiast ukrywane.

Teoria 4: Ofiara Handlu Ludźmi lub Prostytucji

Najbardziej prawdopodobna teoria rozważana przez zespół śledczy była że kobieta mogła być zamieszana w półświatek przestępczy - prostytucja była nielegalna w PRL ale powszechna, a kobiety pracujące jako prostytutki były szczególnie narażone na przemoc i morderstwa ze strony klientów lub sutenerów.

Jeśli ofiara była prostytutką bez stałego adresu zameldowania (co było powszechne bo prostytutki często ukrywały się przed milicją) to nikt nie zgłosiłby jej zaginięcia, a sprawcą mógł być brutalny klient lub sutener który ją zabił i pozbyć się ciała.

Problem: Mimo że ta teoria była logiczna nie było żadnych konkretnych dowodów łączących ofiarę z światem prostytucji, a zespół Kowalczyka przeprowadził wywiady z znanymi prostytutkami i sutenerami w Warszawie którzy zaprzeczyli że rozpoznają opis ofiary.

Umorzenie Sprawy i Lata Zapomnienia

Po prawie roku intensywnego śledztwa które nie przyniosło żadnych konkretnych tropów prowadzących do sprawcy lub nawet do identyfikacji ofiary, prokuratura warszawska w październiku 1981 roku podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa “ze względu na niewykrycie sprawcy” co było standardową procedurą w PRL gdy sprawa nie mogła być rozwiązana i nie było politycznej presji aby ją kontynuować.

Akta sprawy trafiły do archiwum Komendy Stołecznej gdzie przeleżały przez następne dziesięciolecia, a tajemnicza kobieta z Lasu Kabackiego stała się jedną z setek “zimnych spraw” z czasów socjalizmu które prawdopodobnie nigdy nie zostaną rozwiązane.

Kapitan Andrzej Kowalczyk, główny śledczy sprawy zmarł w 2003 roku nie doczekawszy się rozwiązania jednej z najbardziej frustrujących spraw swojej kariery, a przed śmiercią w wywiadzie dla lokalnej gazety powiedział:

“Ta kobieta z Lasu Kabackiego nawiedzała mnie przez całą moją karierę. Kim była? Jak miała na imię? Czy ktoś ją kochał, tęsknił za nią? Czy ktokolwiek w ogóle zauważył że zniknęła? System w którym pracowaliśmy był tak dysfunkcyjny że ludzie mogli po prostu znikać i nikt nie miał narzędzi aby ich znaleźć. Do dzisiaj mam nadzieję że gdzieś istnieje odpowiedź, może w jakimś starym dokumencie, może w czyjejś pamięci, ale obawiam się że prawda umarła razem z nią w tym lesie.”

Współczesne Próby Rozwiązania Cold Case

Po upadku komunizmu w 1989 roku i transformacji Polski do systemu demokratycznego polska policja zaczęła stopniowo modernizować swoje metody śledcze i stworzyła specjalne zespoły do walki z tzw. “cold cases” - sprawami nierozwiązanymi z przeszłości które mogłyby zostać rozwiązane dzięki nowoczesnej technologii.

W 2015 roku w ramach projektu “Nieznane Ofiary” polska policja wraz z Archiwum Państwowym rozpoczęła digitalizację starych akt spraw nierozwiązanych z czasów PRL i ponowne badanie dowodów fizycznych, które przetrwały, używając nowoczesnych metod kryminalistycznych niedostępnych w latach 80.

Sprawa kobiety z Lasu Kabackiego była jedną z setek takich przypadków które zostały ponownie otwarte:

  • Analiza DNA - Jeśli jakiekolwiek próbki biologiczne z ciała ofiary przetrwały (krew, włosy, fragmenty skóry przechowywane w archiwum), mogłyby zostać wykorzystane do stworzenia profilu DNA, który następnie mógłby być porównany z bazą danych zaginionych osób. Niestety, według informacji z archiwum policyjnego, większość dowodów fizycznych z tej sprawy została zniszczona lub zaginęła podczas reorganizacji w latach 90.

  • Rekonstrukcja twarzy - nowoczesne metody - W 2017 roku specjaliści z Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie próbowali odnaleźć oryginalną czaszkę ofiary, aby wykonać nowoczesną komputerową rekonstrukcję twarzy, która mogłaby być znacznie dokładniejsza niż ręczny rysunek z 1980 roku. Niestety, czaszka nie została odnaleziona - prawdopodobnie ciało ofiary zostało pochowane jako “NN” (nieznana osoba) w bezimiennym grobie na jednym z warszawskich cmentarzy i dzisiaj byłoby praktycznie niemożliwe do zlokalizowania bez ekshumacji całego obszaru.

  • Analiza archiwalna - Historycy i dziennikarze śledczy próbowali przeszukać stare gazety, dokumenty SB (Służby Bezpieczeństwa) i archiwa szpitali szukając jakichkolwiek wzmianek o zaginięciu kobiety pasującej do opisu w tamtym okresie. Znaleziono kilka potencjalnych tropów (między innymi kobietę która zniknęła z warszawskiego szpitala psychiatrycznego w listopadzie 1980 roku i nigdy nie została odnaleziona) ale żaden nie mógł być definitywnie powiązany z ofiarą z Lasu Kabackiego.

Społeczny i Psychologiczny Wymiar Nierozwiązanej Zbrodni

Historia kobiety z Lasu Kabackiego to nie tylko śledcza zagadka ale również głęboka tragedia ludzka i symbol systemowej porażki - kobieta która żyła, oddychała, miała marzenia i być może bliskich, została zamordowana i porzucona jak śmieć w lesie, a system społeczny całkowicie zawiódł ją nie tylko nie schwytając jej mordercy ale nawet nie ustalając kim ona była.

Jest głęboko niepokojące że ktoś może po prostu zniknąć bez śladu w stolicy milionowego kraju i nikt nawet nie zgłosi zaginięcia. Co to mówi o jej życiu? Czy była samotna do tego stopnia że nikt nie zauważył jej braku? Czy miała rodzinę która celowo nie szukała jej bo była “czarną owcą”? A może została zamordowana przez kogoś z rodziny który następnie ukrył fakt jej zaginięcia?

Dla psychologów i kryminologów sprawa ta jest przykładem tzw. “Less Dead” - terminu odnoszącego się do ofiar których śmierci społeczeństwo przywiązuje mniejszą wagę bo były to osoby marginalizowane (prostytutki, bezdomni, uzależnieni, osoby psychicznie chore) których życie było uważane za “mniej wartościowe” i których morderstwa nie wzbudzały takiej samej publicznej troski jak morderstwa “szanowanych obywateli”.

Jest tragiczną ironią że gdyby ta sama kobieta była córką partyjnego działacza lub znanej osobistości śledztwo w jej sprawie miałoby nieograniczone zasoby i prawdopodobnie zostałobyby rozwiązane, ale ponieważ była “nikim” - kobietą bez tożsamości, prawdopodobnie z marginesu społeczeństwa - stała się tylko kolejną nierozwiązaną sprawą w archiwum.

Podsumowanie - Pytania Które Pozostaną Bez Odpowiedzi

Ponad czterdzieści lat po odkryciu ciała w Lesie Kabackim sprawa pozostaje kompletną zagadką otoczoną przez pytania na które prawdopodobnie nigdy nie poznamy odpowiedzi:

  • Kim była zamordowana kobieta? Jak miała na imię? Skąd pochodziła?
  • Czy ktokolwiek w ogóle zauważył że zniknęła? Czy miała rodzinę, przyjaciół, ukochanego?
  • Kto ją zabił i dlaczego? Czy był to ktoś kogo znała czy przypadkowy napastnik?
  • Czy sprawca zabił ponownie czy To była jego jedyna ofiara?
  • Dlaczego nikt nigdy jej nie zidentyfikował mimo kampanii medialnej i śledztwa?

Te pytania prawdopodobnie pozostaną bez odpowiedzi chyba że któregoś dnia ktoś który wie coś o tej sprawie zdecyduje się wreszcie przemówić, lub jakiś archiwista odkryje zagubiony dokument który ujawni jej tożsamość, lub nowoczesna technologia pozwoli na rekonstrukcję jej DNA i dopasowanie do jakiegoś daleką krewnego dzięki genealogicznym bazom danych.

Do tego czasu kobieta z Lasu Kabackiego pozostaje jednym z najsmutniejszych symboli nierozwiązanych zbrodni w historii Warszawy - anonimową ofiarą brutalnego morderstwa która została dwukrotnie zabita: raz przez sprawcę który odebrał jej życie, i drugi raz przez system który odebrał jej tożsamość i pamięć.

Gdzieś w Warszawie może żyje morderca (choć statystycznie prawdopodobnie już nie żyje po ponad czterech dekadach), mężczyzna który nosi sekret tej zbrodni i który wie kim ona była oraz dlaczego musiała umrzeć. Może czasami wraca pamięcią do tamtego listopadowego dnia w 1980 roku, może czuje żal lub strach że pewnego dnia zostanie odkryty, a może jest psychopatą który w ogóle nie myśli o swojej ofierze i po prostu kontynuuje życie jakby nic się nie stało.

Prawda jest gdzieś tam, ukryta w mrokach przeszłości, czekając aby pewnego dnia ujrzeć światło dzienne i przynieść wreszcie sprawiedliwość kobiecie która została pozbawiona nie tylko życia ale nawet podstawowej ludzkiej godności jaką jest posiadanie imienia i bycia pamiętanym.


Apel: Jeśli ktokolwiek ma jakiekolwiek informacje o tej sprawie, nawet po tylu latach, polska policja nadal przyjmuje zgłoszenia. Każdy szczegół, każda pamięć, każda plotka z tamtych czasów może być kluczem do rozwiązania tej zagadki i przywrócenia tożsamości kobiecie która zasługuje aby być wreszcie nazwana po imieniu i pochowana z godnością którą każdy człowiek zasługuje niezależnie od tego kim był za życia.

Tagi

Udostępnij:

Komentarze

Maksymalnie 2000 znaków. Komentarze są moderowane.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!