Albert Fish: Wampir z Brooklynu
"Masochista, kanibal, porywacz dzieci. Staruszek, który skrywał w sobie niewyobrażalne zło."
Albert Fish to prawdopodobnie najbardziej odrażająca postać w historii amerykańskiej kryminalistyki. Niepozorny, siwy staruszek, który wyglądał jak dobrotliwy dziadek. W rzeczywistości był sadomasochistą, pedofilem i kanibalem, który czerpał przyjemność z zadawania bólu sobie i innym.
List do Matki
Najsłynniejszą (i najstraszniejszą) zbrodnią Fisha było porwanie i zamordowanie 10-letniej Grace Budd w 1928 roku. Fish przekonał rodziców dziewczynki, by pozwolili jej pójść z nim na przyjęcie urodzinowe. Zabrał ją do opuszczonego domu, udusił i… zjadł.
Przez lata rodzina nie wiedziała, co stało się z Grace. Aż do 1934 roku, gdy Fish wysłał do matki dziewczynki anonimowy list. Opisał w nim ze szczegółami, jak zabił jej córkę i jak smakowało jej ciało (“Była słodka i delikatna”). To właśnie ten list (i specyficzna koperta) doprowadził policję do Fisha.
Podczas aresztowania i badań rentgenowskich odkryto, że Fish miał w swoim ciele dziesiątki igieł, które sam sobie wbijał w krocze dla przyjemności. Twierdził, że robił to wszystko z nakazu Boga (urojenia religijne). Został stracony na krześle elektrycznym w 1936 roku. Według świadków, pomógł katu przymocować elektrody.