ZŁY

Jeffrey Dahmer: Kanibal z Milwaukee

2025-04-18 3 MIN CZYTANIA zly.com.pl

"Miał ofiary w beczce z kwasem i głowy w lodówce. Makabryczna historia samotności, która zmieniła się w piekło."

Jeffrey Dahmer: Kanibal z Milwaukee

22 lipca 1991 roku. Tracy Edwards wybiega z mieszkania w Milwaukee, ma kajdanki zwisające z jednego nadgarstka. Zatrzymuje patrol policji. “Tam jest wariat, chciał mnie zabić” – mówi. Policjanci idą do mieszkania nr 213, by sprawdzić zgłoszenie. To, co tam znajdują, zmienia ich życie na zawsze. I wstrząsa całym światem.

Dom Piekła

W lodówce Jeffreya Dahmera, spokojnego pracownika fabryki czekolady, policjanci znajdują ludzką głowę. W zamrażarce serce. W szafie, w kotle i beczkach – rozpuszczające się w kwasie tułowia i kończyny. W szufladach – zdjęcia zmasakrowanych ciał ułożone jak trofea. Na półce – pomalowane czaszki.

Dahmer, w przeciwieństwie do charyzmatycznego Bundy’ego, był cichym, wycofanym samotnikiem. Jego zbrodnie nie wynikały z nienawiści, ale z… chęci posiadania. Dahmer nie chciał, by jego partnerzy odchodzili. Więc ich zabijał, by “zostali z nim na zawsze”.

Zombie i Lobotomia

Dahmer polował na młodych mężczyzn, głównie czarnoskórych i azjatów, w barach dla gejów. Zwabiał ich do domu obietnicą pieniędzy za sesję zdjęciową lub na drinka. Dosypywał im do napojów Halcion (lek nasenny). Gdy ofiara traciła przytomność, dusił ją.

Ale śmierć to było za mało. Dahmer chciał stworzyć idealnego, posłusznego partnera – “zombie”. Eksperymentował na żywych, nieprzytomnych ofiarach. Wiercił im dziury w czaszce i wlewał wrzątek lub kwas solny, próbując zniszczyć płaty czołowe mózgu, by ofiara stała się bezwolna, ale żyła. Żaden eksperyment się nie udał – ofiary umierały w męczarniach.

Kanibalizm jako Akt Miłości?

Dahmer zjadał fragmenty ciał (bicepsy, serca, wątroby). Przyprawiał je, smażył. Twierdził, że w ten sposób ofiara staje się częścią niego. Była to skrajna forma zaborczości. Jego dewiacje przypominają polskiego Edmunda Kolanowskiego, który również bezcześcił zwłoki i wycinał narządy, choć motywacje “Zimnego Chirurga” były bardziej fetyszystyczne, a Dahmera – pseudo-uczuciowe.

Systemowa Znieczulica

Sprawa Dahmera to też oskarżenie wobec policji. Kilka miesięcy przed aresztowaniem, jedna z ofiar, 14-letni Konerak Sinthasomphone, uciekła z mieszkania Dahmera – naga, odurzona, krwawiąca z odbytu. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, uwierzyli Dahmerowi, że to jego “pijany 19-letni kochanek” i… odprowadzili chłopca z powrotem do mordercy. Dahmer zabił go chwilę po wyjściu funkcjonariuszy. Ta sytuacja ujawniła homofobię i rasizm w szeregach policji (Dahmer był biały, ofiara laotańska).

Śmierć w Więzieniu

Jeffrey Dahmer przyznał się do 17 morderstw. Został skazany na 15-krotne dożywocie (Wisconsin nie ma kary śmierci). W więzieniu nawrócił się, został ochrzczony. Jednak kara dosięgła go z ręki innego więźnia.

28 listopada 1994 roku Christopher Scarver, chory psychicznie więzień, zatłukł Dahmera i innego osadzonego metalowym gryfem od sztangi w więziennej siłowni/łazience. Scarver twierdził, że Bóg kazał mu to zrobić i że Dahmer drwił z innych więźniów, lepiąc z jedzenia kształty ludzkich kończyn. Śmierć “Kanibala z Milwaukee” była tak samo brutalna, jak życie, które zgotował swoim ofiarom.

Podobne Sprawy