Norwood Park Township, przedmieścia Chicago. Dom z żółtej cegły. 22 grudnia 1978 roku w Des Plaines (Illinois) detektywi wykonują nakaz przeszukania domu przy 8213 Summerdale Avenue, należącego do szanowanego biznesmena i aktywisty społecznego Johna Wayne’a Gacy’ego — 36-letniego właściciela firmy budowlanej PDM Contractors. W okolicy uchodził za pracowitego przedsiębiorcę i zaangażowanego działacza Partii Demokratycznej. Organizował letnie przyjęcia dla setek gości, a czasem występował jako „Pogo the Clown”, zabawiając dzieci. W salonie trzymał zdjęcie z pierwszą damą Rosalynn Carter, chętnie podkreślając polityczne znajomości.
Wchodzą do środka, szukając dowodów w sprawie zaginięcia piętnastoletniego Roberta Piesta, ostatnio widzianego w towarzystwie Gacy’ego. Od razu uderza ich słodkawy, duszący zapach rozkładu. Jest środek zimy i wszystkie okna są zamknięte — a mimo to w domu czuć śmierć. Tak intensywnie, że jeden z detektywów wymiotuje, zanim śledczy na dobre rozpoczną przeszukanie.
Gdy zaczynają kopać w wąskiej przestrzeni pod podłogą znanej jako “crawl space” — niskiej wnęce między fundamentem domu a ziemią, gdzie biegną rury i przewody — odkrywają coś, co na zawsze zmieni spokojne przedmieście w symbol grozy: dziesiątki ciał młodych mężczyzn i chłopców zakopanych w płytkich grobach tuż pod salonem, w którym Gacy przyjmował gości i jadł kolacje z rodziną.
Kim Był John Wayne Gacy - Podwójne Życie Szanowanego Obywatela i Bestii
John Wayne Gacy Junior urodził się 17 marca 1942 roku w Chicago (Illinois), jako drugie z trzech dzieci Johna Stanleya Gacy’ego i Marion Elaine Robinson. Rodzina polsko-duńskiego pochodzenia na zewnątrz wyglądała jak typowa amerykańska rodzina klasy robotniczej, ale w rzeczywistości była pełna tajemnic i przemocy domowej, które ukształtowały przyszłego seryjnego mordercę.
Przez całe życie pragnął sukcesu i szacunku w społeczności, mimo że w głębi duszy wierzył w słowa ojca i nienawidził siebie za to, kim naprawdę był.
W wieku jedenastu lat Gacy został uderzony w głowę huśtawką na placu zabaw, co spowodowało powstanie skrzepu krwi w mózgu, niewykrytego przez pięć lat. Powodowało to okresowe utraty przytomności i drgawki, które dodatkowo komplikowały jego i tak trudne dzieciństwo. Później cierpiał też na niewydolność serca i inne problemy zdrowotne, które wykorzystywał jako wymówkę dla niewytłumaczalnych zachowań.
Mimo tych problemów Gacy bywał inteligentny i charyzmatyczny, gdy chciał. Uczył się szybko, był dobry w biznesie, potrafił przekonać do siebie ludzi uśmiechem i pozorną szczerością. Od młodego wieku rozumiał, że kluczem do sukcesu w amerykańskim społeczeństwie jest stworzenie odpowiedniego wizerunku — niezależnie od tego, kim naprawdę jesteś w środku.
Pierwsza dorosła część życia Gacy’ego wydawała się potwierdzać że udało mu się uciec od traumy dzieciństwa i zostać “kimś” wbrew przepowiedniom ojca - w 1964 roku ożenił się z Marlynn Myers córką właściciela kilku restauracji Kentucky Fried Chicken w Iowa i przeniósł się do Waterloo gdzie zarządzał trzema z tych restauracji wykazując się doskonałymi umiejętnościami biznesowymi, stał się aktywnym członkiem społeczności będąc w klubie Jaycees (Junior Chamber of Commerce) gdzie organizował wydarzenia charytatywne i został nawet nazwany “człowiekiem roku” w 1967, miał dwoje dzieci i dom na przedmieściach i wszystko wyglądało idealnie z zewnątrz.
Ale za zamkniętymi drzwiami Gacy żył podwójnym życiem które nieuchronnie miało wybuchnąć - był biseksualny lub homoseksualny (nigdy do końca nie zaakceptował swojej orientacji ze względu na religijne wychowanie i strach przed odrzuceniem przez ojca) i zaczął molestować nastoletnich chłopców którzy pracowali dla niego w restauracjach, najpierw przekonując ich alkoholem i pornografią a potem przesuwając granice coraz dalej aż w końcu próbując zmuszać ich do oralnego seksu, i gdy w 1968 roku jedna z ofiar Donald Voorhees (syn kolegi z Jaycees) zgłosiła to na policję życie które Gacy zbudował zawaliło się w jedną noc.
Został aresztowany, oskarżony o sodomię i skazany na dziesięć lat więzienia w Iowa State Reformatory, jego żona Marlynn natychmiast złożyła pozew o rozwód i zabrała dzieci które nigdy więcej nie zobaczyły swojego ojca, a cała społeczność która go uwielbiała odwróciła się od niego nazywając go degeneratem i pedofilem.
Powrót Do Chicago i Budowa Nowej Fasady Nad Masowym Grobem
Gacy został zwolniony warunkowo z więzienia w czerwcu 1970 roku po odsiedzeniu zaledwie osiemnastu miesięcy swojego dziesięcioletniego wyroku dzięki dobremu zachowaniu i manipulowaniu systemem więziennym (był modelowym więźniem na zewnątrz choć kilku współwięźniów później twierdziło że próbował ich molestować), i natychmiast wrócił do Chicago gdzie zamieszkał z matką która jako jedyna pozostała mu lojalna mimo wszystkiego co zrobił.
W ciągu zaledwie kilku lat odbudował reputację i pozycję społeczną, pokazując, jak sprawnie potrafił kreować wizerunek i oszukiwać otoczenie. Założył firmę budowlaną PDM Contractors (skrót od “Painting, Decorating, and Maintenance”), która szybko się rozwijała i zatrudniała głównie nastolatków. Kupił dom przy 8213 Summerdale Avenue za pieniądze z ubezpieczenia po zmarłym ojcu. W 1972 roku ożenił się ponownie z Carole Hoff, rozwódką z dwiema córkami, która wiedziała o jego skazaniu, ale uwierzyła w jego tłumaczenia. Aktywnie działał też w lokalnych strukturach Partii Demokratycznej, organizując zbiórki i wydarzenia polityczne (stąd słynne zdjęcie z Pierwszą Damą Rosalynn Carter z maja 1978 roku). I co najbardziej przerażające: występował jako “Pogo the Clown” i “Patches the Clown” na imprezach charytatywnych, urodzinach dzieci oraz w szpitalach, budując wizerunek, który później stał się jednym z symboli tej sprawy.
Ale podczas gdy Gacy budował tę fasadę szanowanego biznesmena i społeczności aktywisty, pod jego domem przy Summerdale rosła kolekcja trupów która w końcu osiągnęłaby liczbę trzydziestu trzech młodych mężczyzn i chłopców zamordowanych, zgwałconych i zakopanych w crawl space lub wrzuconych do rzeki Des Plaines gdy miejsce pod domem się skończyło.
Modus Operandi - Jak Szanowany Biznesmen Polował Na Nastolatków
Metoda Gacy’ego była przerażająco prosta i wykorzystywała jego pozycję szanowanego członka społeczności jako idealną mask ę dla jego prawdziwych intencji - polował głównie na młodych mężczyzn i nastolatków w wieku od czternastu do dwudziestu jeden lat którzy często byli runaways (uciekinierzy z domów), prostytutami pracującymi w okolicy Chicago’s Bughouse Square która była znanym miejscem spotkań gejowskich, lub po prostu młodymi ludźmi szukającymi pracy którzy widzieli ogłoszenie Gacy’ego oferujące “dobrze płatną pracę budowlaną dla twardych pracowników bez doświadczenia”.
Często zwabiał swoje ofiary obietnicami pracy w jego firmie PDM - mówił im że szuka pracowników i że jeśli p ojdą z nim do domu żeby “omówić szczegóły kontraktu” to dostną dobrze płatną posadę która może zmienić ich życie, co było nie do odparcia dla nastolatków którzy mieli problemy finansowe lub uciekli z domu i desperacko potrzebowali pieniędzy.
Innym razem przedstawiał się jako cop (policjant) pokazując fałszywą odznakę którą się zrobił i mówił młodym prostytutom lub deal erom marihuany że są w poważnych kłopotach ale że może im pomóc jeśli pójdą z nim na posterunek (które oczywiście było jego domem) żeby “wypełnić dokumenty”, a ofiary przerażone aresztowaniem szły z nim dobrowolnie prosto w pułapkę.
(jeden z jego ulubionych tricków było pokazywanie jak założyć kajdanki jako część “magic trick” po czym zakładał je ofierze mówiąc że zaraz je zdejmie), a gdy ofiara była już w kajdankach i zrealizowała że coś jest bardzo nie tak Gacy zmieniał się z przyjaznego biznesmena w absolutnego psychopatę który mówił im “teraz pokażę ci ostatnią sztuczk ę - nazywa się rope trick” i pokazywał im pętlę z liny z kijem do przekręcania którą umieszczał wokół ich szyi.
To co następowało potem było torturą która trwała godziny - Gacy gwałcił swoich ofiar wielokrotnie, czasami przez całą noc, dusił ich kluczem rope trick zaciskając pętlę powoli aby przedłużyć ich cierpienie, zmuszał ich do błagania o życie i powtarzania że “zasługują na śmierć” jako część chorego rytuału psychologicznego, a w końcu dokręcał rope trick ostatni raz obserwując jak życie opuszcza ich ciała podczas gdy osiągał orgazm - mówił później że “śmierć to ostateczny thrill”.
Po zabiciu ofiary Gacy przechowywał ciało w garażu przez kilka godzin czasami wracając do niego aby ponownie je gwałcić (nekrofilia), a potem zazwyczaj tej samej nocy lub następnego dnia wykopywał płytki grób w crawl space pod swoim domem gdzie zakopywał ciało czasami wrzucając garść lime (wapno) na zwłoki aby przyspieszyć rozkład i zmniejszyć zapach choć to nigdy nie działało wystarczająco dobrze i zapach rozkładających się ciał pod domem stawał się coraz bardziej intensywny z każdym kolejnym morderstwem.
Trzydzieści Trzy Ofiary - Chłopcy Których Nikt Nie Szukał
Pierwszą potwierdzoną ofiarą Gacy’ego był szesnastoletni Timothy McCoy którego zabił 3 stycznia 1972 roku zaledwie kilka miesięcy po przeprowadzeniu się do domu przy Summerdale - Timothy był w trasie autobusem z Michigan do swojego domu w Nebraska i zatrzymał się na przesiadkę w Chicago, gdzie spotkał Gacy’ego który zaproponował mu nocleg w swoim “wolnym pokoju”, a następnej nocy Gacy zabił go i zakopał pod domem rozpoczynając serię która miała trwać przez następne sześć lat.
Kolejne ofiary następowały w niepokojącym tempie szczególnie w latach 1976-1978 gdy Gacy przechodził przez osobiste kryzysy (jego drugie małżeństwo rozpadło się w 1976 roku gdy Carole odkryła magazyny gejowskiej pornografii i zaczęła podejrzewać że coś jest bardzo nie tak, a Gacy reagował na każdy stres zwiększając częstotliwość zabijania jako outlet dla swojej frustracji i wściekłości na świat który jak czuł nie pozwalał mu być sobą).
Wiele ofiar było pracownikami PDM Contractors - młodymi chłopakami takimi jak John Butkovich (osiemnaście lat, zabity w lipcu 1975 po kłótni z Gacy’m o niespełnioną wypłatę), Michael Bonnin (siedemnaście lat, zabity w czerwcu 1976), William Carroll (szesnaście lat, zabity w czerwcu 1976), i John Szyc (dziewiętnaście lat, zabity w styczniu 1977) - którzy po prostu “zniknęli” pewnego dnia i których rodziny zgłaszały ich jako missing persons ale policja rzadko traktowała poważnie zaginięcia młodych mężczyzn szczególnie jeśli mieli problemy w domu lub byli znani jako runaways, zakładając że po prostu wyjechali w poszukiwaniu lepszego życia gdzie indziej.
Inni byli przypadkowymi nastolatkami, których Gacy spotkał na ulicy lub w barach - jak piętnastoletni Samuel Stapleton i czternastoletni Randall Reffett (najmłodsza znana ofiara), którzy zaginęli tego samego dnia w maju 1976 roku. Ich ciała znaleziono później zakopane obok siebie w przestrzeni podpodłogowej (“crawl space”), co sugeruje, że Gacy zabił ich razem w jedną noc - w podwójnym morderstwie, które było niezwykle rzadkie nawet jak na niego.
Do końca 1978 roku przestrzeń podpodłogowa (“crawl space”) pod domem Gacy’ego była całkowicie wypełniona ciałami - nie było już miejsca na kolejne groby, a zapach rozkładających się zwłok był tak intensywny, że goście często pytali: “Co tak śmierdzi?”. Gacy odpowiadał, że to “problem z kanalizacją” albo że “jakieś małe zwierzę pewnie zdechło pod domem”. Sąsiedzi skarżyli się na fetor dochodzący z posesji, ale nikt nie przypuszczał, że to zapach ludzkich zwłok dwudziestu dziewięciu młodych mężczyzn rozkładających się zaledwie kilka stóp pod ziemią.
Gdy nie było już miejsca pod domem Gacy zaczął wrzucać ciała swoich ofiar do rzeki Des Plaines gdzie wynajmował łódź pod pretekstem “relaksacyjnych weekendowych wycieczek” - cztery ciała (Timothy O’Rourke, Frank Landingin, James Mazzara i wcześniej niezidentyfikowany młody mężczyzna) zostały odnalezione w rzece między 1976 a 1978 rokiem i początkowo policja myślała że to były niezależne topienia lub morderstwa nie łącząc ich ze sobą ani z Gacym.
Upadek - Robert Piest i Nachalne Śledztwo, Które Złamało Fasadę
Historia Gacy’ego mogłaby trwać jeszcze dłużej, gdyby nie fakt, że jedna z jego ostatnich ofiar była — w przeciwieństwie do wielu poprzednich — nastolatkiem z kochającej rodziny, która natychmiast wywarła presję na policję po zaginięciu syna. Robert Piest nie był uciekinierem z domu ani osobą marginalizowaną, której zniknięcie łatwo zbyć.
Robert Jerome Piest miał piętnaście lat, był dobrym uczniem Maine West High School i pracował dorywczo w aptece Nisson Pharmacy w Des Plaines, żeby odłożyć pieniądze na studia. 11 grudnia 1978 roku, około 21:00, powiedział swojej matce Elizabeth, która czekała w samochodzie przed apteką, że musi porozmawiać z “jakimś kontraktorem o pracy, która może płacić 5 dolarów na godzinę” (znacznie więcej niż jego obecna stawka) i że wróci za kilka minut. To były ostatnie słowa, jakie od niego usłyszała.
Robert nigdy nie wrócił do samochodu. Gdy jego matka poszła szukać go w aptece, nikt nie wiedział, gdzie jest. Od tamtego momentu rodzina Piesta rozpoczęła intensywną kampanię nacisku na policję w Des Plaines, domagając się, by sprawdzono każdy trop i przesłuchano każdego potencjalnego podejrzanego.
Śledczy ustalili, że chłopak rozmawiał w aptece z Gacym o pracach remontowych. Rozpoczęli dyskretną obserwację, śledząc każdy jego ruch przez całą dobę. W tym czasie odkryli też, że był wcześniej skazany w Iowa za przestępstwa seksualne wobec nastolatka — co natychmiast uczyniło go głównym podejrzanym.
Gacy był w pełni świadomy, że jest obserwowany, i próbował bawić się z policją - zapraszał detektywów do domu na kolację, jeździł z nimi po mieście, prowokował ich. Próbował przekonać śledczych, że Robert po prostu uciekł z domu, jak tysiące innych nastolatków. Jednak im więcej czasu detektywi spędzali w pobliżu jego domu, tym bardziej byli przekonani, że coś jest zasadniczo nie tak — zwłaszcza przez wszechobecny fetor rozkładu, który czuli za każdym razem, gdy wchodzili do środka.
13 grudnia 1978 roku, po dwóch dniach obserwacji i zbierania dowodów, policja z Des Plaines zatrzymała Gacy’ego pod pretekstem posiadania marihuany (w samochodzie znaleziono niewielką ilość podczas rutynowej kontroli). Dawało to śledczym czas, by uzyskać nakaz przeszukania domu. 22 grudnia, gdy nakaz został zatwierdzony, detektywi weszli do domu przy Summerdale Avenue i zaczęli kopać w przestrzeni podpodłogowej (“crawl space”). Odkryli dziesiątki płytkich grobów ze zwłokami młodych mężczyzn i chłopców — część była tak rozłożona, że identyfikacja była możliwa tylko na podstawie dokumentacji stomatologicznej, inne na tyle “świeże”, że widać było twarze zastygłe w przerażeniu.
Proces, Egzekucja i Spuścizna „Klauna-mordercy”
Po konfrontacji z dowodami Gacy początkowo próbował zaprzeczać, ale w końcu się załamał i przyznał do zabicia “trzydziestu innych”, wskazując detektywom, gdzie pod domem i w rzece mogą znaleźć ciała. Jednocześnie próbował zdejmować z siebie odpowiedzialność, twierdząc, że miał “rozdwojenie jaźni” i że to jego alter ego, “Jack Hanley”, zabijało, podczas gdy “John Gacy” nie miał kontroli. Żaden psychiatra nie uznał tej wersji za wiarygodną — oceniano, że Gacy był świadomy swoich działań i był sadystycznym psychopatą, a nie osobą z dysocjacją tożsamości.
Proces rozpoczął się 6 lutego 1980 roku i był jednym z najbardziej medialnych wydarzeń dekady. Prokurator William Kunk przedstawił przytłaczające dowody: szczegółowe zeznania chłopców, którzy przeżyli napaści Gacy’ego, dowody fizyczne z “crawl space” (w tym szczątki ofiar), zeznania pracowników, którzy pomagali mu kopać rowy pod domem, słysząc, że to rzekomo “prace drenażowe”, oraz jego własne przyznanie. Obrona próbowała podnieść argument niepoczytalności (insanity defense), twierdząc, że nikt normalny nie mógłby zabić i znęcać się nad tak wieloma ludźmi, więc Gacy musiał być niepoczytalny.
Ale ława przysięgłych nie dała się przekonać. Po zaledwie dwóch godzinach narady, 13 marca 1980 roku, ogłosiła Gacy’ego winnym wszystkich trzydziestu trzech zarzutów morderstwa pierwszego stopnia, a sędzia Louis B. Garippo skazał go na trzydzieści trzy kary śmierci (za osobne morderstwa) oraz dodatkowo dwanaście wyroków dożywocia.
Gacy spędził czternaście lat w celi śmierci w Menard Correctional Center. Malował obrazy (głównie klaunów i kiczowate autoportrety), które później sprzedawano jako “murderabilia” — pamiątki kolekcjonerskie powiązane ze zbrodniarzami. Udzielał wywiadów, w których próbował przekonywać, że był ofiarą systemu, i wielokrotnie składał apelacje, ale każda była odrzucana.
10 maja 1994 roku John Wayne Gacy został stracony przez zastrzyk śmiertelny w Stateville Correctional Center. Według części świadków jego ostatnie słowa brzmiały: “Kiss my ass” — skierowane do świata, który go potępił. Urzędnicy więzienia później zaprzeczali tej wersji, twierdząc, że nie powiedział nic znaczącego przed śmiercią.
Jego ciało zostało skremowane a prochy zostały wyrzucone do nieujawnionej lokalizacji aby zapobiec temu że jego grób stałby się miejscem pielgrzymki dla osób gloryfikujących seryjnych morderców.
Historia Gacy’ego pozostaje jedną z najbardziej przerażających w annałach amerykańskiej kryminalistyki — nie tylko ze względu na liczbę ofiar i brutalność zbrodni, ale przede wszystkim dlatego, że pokazała, jak seryjny morderca może ukrywać się na widoku: jako szanowany członek społeczności, aktywista polityczny i „klaun” na imprezach dla dzieci. Pod jego domem rozkładały się zwłoki dziesiątek młodych mężczyzn, którym życie odebrał człowiek udający przyjaciela i mentora. Sprawa obnażyła też, jak często system ignorował zaginięcia młodych mężczyzn — zwłaszcza tych z mniej uprzywilejowanych środowisk — pozwalając Gacy’emu działać przez lata, gdy rodziny desperacko szukały synów, nie wiedząc, że są zakopani zaledwie kilka kilometrów dalej.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!