© 2026 Archiwum Zbrodni

Belle Gunness: Czarna Wdowa z La Porte
Fot. Wikipedia / Domena Publiczna
Cold Case

Belle Gunness: Czarna Wdowa z La Porte

Autor tekstu Marcin Wilczyński
Data 11 maja 2026
Czas czytania 13 min
Lokalizacja La Porte, Indiana, USA

Norweska imigrantka, która zabiła mężów i kochanków dla pieniędzy. W 1908 roku jej farma spłonęła, a w piwnicy znaleziono dziesiątki ciał. Czy naprawdę zginęła w pożarze?

🔊 Posłuchaj: Belle Gunness: Czarna Wdowa z La Porte

Wersja audio artykułu wygenerowana przez AI

⚠️ Ostrzeżenie: Artykuł zawiera opisy przemocy. Materiał przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Noc z 27 na 28 kwietnia 1908 roku była wyjątkowo cicha i bezwietrzna w La Porte, w stanie Indiana. Zza okien rozległej farmy na przedmieściach wydobywał się nagle czerwony blask płomieni, które z nieubłaganą siłą pożerały drewniane belki stuletniej chałupy. Strażacy, przybywając na miejsce zbyt późno, by cokolwiek uratować, ujrzeli scenę rodem z najgorszego koszmaru – budynek był już całkowicie strawiony przez ogień, a wśród zawalonych, węglowych belek na podłodze leżały zwęglone sylwetki ludzkie. Zapach spalonego ciała był tak intensywny i złowieszczy, że doświadczeni ratownicy musieli zakrywać twarze grubymi chustami. Kiedy ogień wreszcie przygasł, a świt odsłonił pełnię zniszczeń, nikt nie przypuszczał, że to dopiero początek jednej z największych zagadek kryminalnych w historii Stanów Zjednoczonych, zagadki, która do dziś pozostaje bez odpowiedzi i która budzi emocje badaczy na całym świecie.

Kim była Belle Gunness?

Dzieciństwo w Norwegii i podróż do Nowego Świata

Urodziła się jako Brynhild Paulsdatter Strøseth w 1859 roku w niewielkiej wiosce Selbu w centralnej Norwegii. Pochodziła z ubogiej, ale pracowitej rodziny chłopskiej, gdzie od najmłodszych lat uczyła się ciężkiej pracy na roli i w gospodarstwie domowym, zdobywając umiejętności, które później pomogą jej w udawaniu pracowitej farmerki. Jednak wraz z wiekiem zaczęła przejawiać cechy, które miały zaważyć na jej przyszłości – bezwzględność, chłodną kalkulację, brak empatii oraz niezwykłą zdolność do manipulowania ludźmi i wzbudzania w nich zaufania, co w połączeniu z jej imponującą posturą czyniło ją postacią nie do przecenienia. W 1881 roku, mając dwadzieścia dwa lata, wsiadła na statek emigracyjny i wyruszyła przez burzliwy Atlantyk do Stanów Zjednoczonych, marząc o lepszym życiu i większych pieniądzach. Zmieniła imię na Belle – krótkie, amerykańskie, przyjazne. To imię miało stać się wkrótce synonimem jednego z największych okrucieństw w dziejach amerykańskiego Midwest i jedną z najsłynniejszych kobiet w historii kryminalnej.

Pierwsze małżeństwo i śmierć Madsa Sorensona

W Chicago młoda Norweżka poznała Madsa Sorensona, z którym wzięła ślub i prowadziła sklep z cukierniami. Ich interes dwukrotnie spłonął w tajemniczych okolicznościach – za każdym razem Belle zgłaszała ogromne straty i otrzymywała sowite odszkodowania z ubezpieczenia, co powinno być pierwszym sygnałem ostrzegawczym dla otoczenia. W 1900 roku Mads zmarł nagle w dniu, w którym wchodziło w życie nowe, podwójne ubezpieczenie na życie, co było zbyt wielkim zbiegiem okoliczności, by ktokolwiek mógł go przeoczyć. Lekarz pierwotnie podejrzewał otrucie, ale Belle – potrafiąca być niezwykle przekonująca i wzruszająca – namówiła go, by na akcie zgonu wpisał zapalenie trzustki lub problemy z sercem, wykorzystując swoją charyzmę do zmanipulowania oficjalnych dokumentów. Dzięki temu otrzymała tysiąc dolarów, co w tamtych czasach stanowiło fortunę wystarczającą na zakup dużego gospodarstwa rolnego i komfortowe życie przez wiele lat. Mads Sorenson był tylko pierwszą ofiarą w długiej, przerażającej serii, która miała trwać przez kolejne osiem lat i pochłonąć dziesiątki istnień.

Drugi mąż i tajemniczy wypadek w kuchni

Dwa lata później Belle wyszła ponownie za mąż, tym razem za Petera Gunnessa, wdowca z dwójką małych dzieci, który widział w niej pracowitą kobietę gotową zaopiekować się jego sierotami. Małżeństwo nie trwało długo i nie należało do szczęśliwych, a Belle szybko zaczęła planować kolejny krok w swojej makabrycznej grze. Wkrótce córka Petera zginęła w wypadku – według relacji Belle, dziecko przypadkowo uderzyło się w głowę o metalowy przedmiot, choć sąsiedzi podejrzewali coś znacznie gorszego. Sam Peter Gunness zmarł w niejasnych okolicznościach, gdy ciężka maszyna do mięsa spadła mu z półki prosto na czaszkę podczas pracy w kuchni, co było niemożliwe do wyjaśnienia bez udziału drugiej osoby. Sąsiedzi w mieście Austin, gdzie wówczas mieszkali, byli głęboko podejrzliwi i szeptano o czwartym członku rodziny, który miał zginąć w podobnie dziwny sposób. Ale Belle Gunness była sprytna jak lis. Brakowało dowodów, a ona potrafiła płakać na żądanie i wzbudzać współczucie najtwardszych serc, co pozwoliło jej uniknąć aresztowania i zmusiło sąsiadów do milczenia.

Farma w La Porte: Fabryka Śmierci

W 1902 roku Belle przeniosła się do La Porte w Indianie, gdzie kupiła rozległą farmę na samotnych przedmieściach, z dala od wścibskich oczu i plotkarskich języków. To właśnie tam miała rozwinąć swój prawdziwy, makabryczny biznes, który przynosił jej nie tylko pieniądze, ale także chorą satysfakcję z kontroli nad życiem i śmiercią innych ludzi. Farma była oddalona od sąsiadów, otoczona wysokimi łanami kukurydzy i gęstymi lasami, co zapewniało idealną izolację i prywatność dla jej mrocznych działań. Niewielu ludzi odważało się zaglądać na jej teren, a ci, którzy to robili, zazwyczaj nie wracali, znikając w otchłani pól kukurydzy. Belle żyła tam ze swoimi dziećmi i służącą, prowadząc pozornie spokojne życie wiejskiej wdowy, które było jednak jedynie fasadą ukrywającą prawdziwe oblicze czarnego charakteru.

Codzienne życie i pozory normalności

Z zewnątrz Belle Gunness wyglądała na typową, ciężko pracującą wdowę prowadzącą gospodarstwo rolne i wychowującą dzieci w trudnych warunkach amerykańskiej prowincji. Wstawała o świcie, opiekowała się zwierzętami, gotowała obiady dla dzieci i przyjmowała listonosza z uśmiechem, który rozbrajał każdego, kto miał z nią kontakt. Sąsiedzi opisywali ją jako dużą, silną kobietę o twardej postawie, ale potrafiącą być miłą i gościnną, gdy tego potrzebowała. Jednak w nocy jej farma zamieniała się w miejsce złowrogich rytuałów i mrocznych czynności, których nikt nie był w stanie przewidzieć. Belle kopała doły, nosiła worki i przyjmowała samotnych mężczyzn, którzy nigdy nie wychodzili z jej domu, zostawiając po sobie jedynie puste walizki i niespełnione marzenia. Ta podwójność życia – dzień jako pracowita matka, noc jako morderca – była tak perfekcyjna, że przez lata nikt nie wpadł na jej trop i nie zadał trudnych pytań.

Ogłoszenia małżeńskie i pułapka na samotnych mężczyzn

Belle Gunness zaczęła wyszukiwać ofiar za pośrednictwem ogłoszeń małżeńskich w gazetach ogólnokrajowych, które czytali samotni mężczyźni z całych Stanów Zjednoczonych. Pisała listy pełne ciepła, obietnic spokojnego życia na wsi i miłości, która miała przetrwać wieki, tworząc iluzję bezpiecznego portu dla zmęczonych życiem wdowców i farmerów. Samotni mężczyźni – farmerzy, wdowcy, poszukiwacze szczęścia i miłości – przybywali do La Porte z walizkami pełnymi oszczędności życia, złota, obligacji i gotówki, gotowi rozpocząć nowy rozdział u boku kobiety, która obiecywała im raj na ziemi. Żaden z nich nie opuszczał farmy żywy. Znikali bez śladu, jakby wchłonęła ich ziemia, pozostawiając po sobie tylko echo kroków na drewnianym podwórzu. Jednym z nich był Andrew Helgelien, Norweg, który przybył z dużą sumą pieniędzy i natychmiast zniknął z powierzchni ziemi, pozostawiając po sobie tylko listy pełne nadziei i planów na przyszłość, które nigdy nie zostały zrealizowane.

Jeden z późniejszych śledczych opisał jej metody z głębokim przerażeniem:

Ona była jak olbrzymi pająk w centrum niewidzialnej sieci, tylko że zamiast much łowiła ludzkie dusze. Zapraszała ich obietnicą ciepłego domu i wspólnej przyszłości, a dawała im tylko grób w swoim ogrodzie.

Nocne kopanie i ślady w ogrodzie

Sąsiedzi zauważyli, że Belle często kopała w ogrodzie późną nocą, nierzadko przy blasku latarni naftowej, która rzucała długie, przerażające cienie na ściany stodoły. Gdy pytano ją o powód jej nocnych aktywności, uśmiechała się szeroko i tłumaczyła, że zakłada nowe grządki warzywne lub że kopie nową studnię, co brzmiało rozsądnie w ustach pracowitej rolniczki. Nikt nie przypuszczał, że pod warstwą żyznej ziemi kryją się ciała kolejnych ofiar, a zapach nawozu maskuje coś znacznie gorszego – zapach rozkładu i śmierci, który na szczęście nie docierał do nosa sąsiadów. Mężczyzna o nazwisku Ray Lamphere, który pracował dla niej jako pomocnik, później zeznał, że widział Belle kopiąca w różnych miejscach posesji, zawsze po zmroku, zawsze sama, z łopatą w dłoniach i latarnią w drugiej ręce, jakby prowadziła dziwny, ponury rytuał, którego nikt nie mógł zrozumieć.

System ubezpieczeniowy i motywacja finansowa

Każdy z mężczyzn, który wkraczał na teren farmy, przynosił ze sobą wszystko, co posiadał przez całe życie, często sprzedając wcześniej swoje domy i dobytek, by zapewnić przyszłość nowej żonie. Belle zabierała pieniądze, złoto, wartościowe papiery, a następnie – prawdopodobnie po narkotyzowaniu lub zaskoczeniu w nocy – pozbywała się ofiar w sposób, który do dziś pozostaje częściowo nieznany. Część z nich mogła zostać otruta, inni zginęli od ciosów w głowę lub uduszenia, a ich ciała były następnie rozczłonkowywane i zakopywane w różnych punktach rozległej posesji. Szacuje się, że w ciągu zaledwie kilku lat Belle mogła zamordować nawet czterdziestu mężczyzn, choć dokładna liczba pozostaje nieznana i prawdopodobnie nigdy nie zostanie ustalona przez historyków, ponieważ wiele ciał mogło zostać całkowicie zniszczonych lub nigdy nie odnalezionych.

Dzieci Belle i ich tragiczny los

Belle Gunness miała własne dzieci – córkę Lucy i synów Myrtle oraz Phillip – które żyły z nią na farmie w La Porte i były świadkami makabrycznego procederu matki. Dzieci były zależne od niej, przerażone i zamknięte w świecie, w którym śmierć była codziennością. Niektóre źródła sugerują, że Belle mogła otruć lub zamordować również niektóre ze swoich dzieci, jeśli stanowiły dla niej zagrożenie. W noc pożaru w 1908 roku w gruzach znaleziono ciała trójki dzieci, co sugeruje, że Belle nie miała żadnych skrupułów przed poświęceniem nawet własnej krwi, by zrealizować swój plan ucieczki. Ich śmierć była ostatecznym dowodem na to, że dla Belle Gunness nie istniało nic świętego poza pieniędzmi i że była gotowa zrobić wszystko, by ochronić swoje tajemnice.

Pożar 28 kwietnia 1908 roku

Wiosną 1908 roku sytuacja zaczęła się komplikować w zawrotnym tempie, a sieć kłamstw Belle zaczęła pękać pod własnym ciężarem. Jeden z byłych pomocników Belle, Ray Lamphere, który był zakochany w kobiecie i pomagał jej w ciężkich pracach na farmie, stał się zagrożeniem dla jej bezpieczeństwa, zaczynając zadawać niewygodne pytania. Belle oskarżyła go o kradzież i groziła, że wyrzuci go z pracy i przekaże policji, co miało być ostatecznym rozwiązaniem problemu. W nocy z 27 na 28 kwietnia farma stanęła w płomieniach, a wraz z nią zapadła cisza, która miała trwać wiecznie i która na zawsze zmieniła oblicze La Porte. Strażacy, przybywając na miejsce, zastali już tylko płonące ruiny i dramatyczną scenę, która na zawsze zapisała się w pamięci mieszkańców małego miasteczka.

Odkrycia w popiołach i piwnicy

Kiedy strażacy i sąsiedzi przekopywali gruzy w poszukiwaniu ciał, natrafili na zwęglone szczątki kobiety oraz ciała trójki dzieci – najprawdopodobniej własnych dzieci Belle, które zostały ofiarą jej ostatniego, makabrycznego planu. Jednak ciało dorosłej kobiety budziło natychmiastowe, głębokie wątpliwości u wszystkich obecnych, którzy znali posturę Belle. Było zbyt małe i zbyt lekkie, by należeć do Belle, która ważyła według szacunków od dwustu do nawet dwustu osiemdziesięciu funtów (ok. 90-127 kg), co było powszechnie znanym faktem w okolicy. Zwęglone szczątki ważyły zaledwie około siedemdziesiąt do osiemdziesięciu funtów, a głowa była odcięta, co całkowicie uniemożliwiało identyfikację twarzy i budziło podejrzenia, że to nie Belle leży w popiołach, lecz ktoś inny, kto został przez nią poświęcony.

Ciała w piwnicy i rozmiary horroru

Gdy śledczy zaczęli metodycznie przeszukiwać ogród, piwnicę i okolice stodoły, ujawnili się prawdziwe, przerażające rozmiary horroru, który rozgrywał się przez lata pod nosem niewinnych sąsiadów. W żyznej ziemi i pod podłogami znaleziono fragmenty ludzkich szczątków – kości długie, czaszki, fragmenty szczęk, szczątki ubrań i osobistych rzeczy, które należały do ludzi, którzy zniknęli bez śladu. W piwnicy odkryto szczątki co najmniej jedenastu osób, w tym małych dzieci, które nie miały szans na przeżycie w rękach tak potwornej kobiety. Niektóre ciała były posiekane na kawałki, inne zawinięte w stare worki, jakby były śmieciami do wyrzucenia. Wśród zidentyfikowanych ofiar znaleźli się mężczyźni, którzy jeszcze miesiąc wcześniej pisali do swojej ukochanej listy pełne nadziei na wspólne życie, nieświadomi, że ich narzeczona jest morderczynią bez skrupułów.

Każdy znaleziony fragment kości to była historia kolejnego życia przerwanego przez chciwość i zło. To miejsce było piekłem na ziemi, a Belle była jego najczarniejszym diabłem. – wspominał po latach jeden z uczestników śledztwa.

Teoria o ucieczce i dalsze losy Czarnej Wdowy

Nigdy nie odnaleziono żywej Belle Gunness, co sprawiło, że jej historia stała się legendą i przedmiotem niezliczonych spekulacji na całym świecie. Podejrzewano, że celowo spowodowała pożar, zabijając wcześniej swoje dzieci i służącą, której ciało miało posłużyć jako jej podwójnik, a następnie uciekła w nocy z całą gotówką, którą ukryła przed pożarem. W domu zniknęła znaczna suma pieniędzy i złoto – szacowana na dwieście pięćdziesiąt tysięcy dolarów, co dziś odpowiadałoby milionom i pozwoliłoby jej żyć w luksusie przez resztę życia. Przez lata pojawiały się doniesienia o kobietach przypominających Belle widzianych w Chicago, Kalifornii, Nowym Jorku, a nawet w Europie, co sugerowało, że mogła uciec bardzo daleko od miejsca swoich zbrodni. Nikt jednak nigdy nie potwierdził tych informacji, a policyjne śledztwa zakończyły się fiaskiem, pozostawiając świat z pytaniami bez odpowiedzi i zagadką, która fascynuje do dziś.

Poszukiwania Belle i doniesienia z całego świata

Przez kolejne dekady policja i dziennikarze próbowali rozwiązać zagadkę losu Belle Gunness, przeszukując archiwa i śledząc doniesienia z całego świata. W 1910 roku aresztowano kobietę w Missisipi, która rzekomo przypominała Belle, ale okazało się, że to była pomyłka i nieszczęśliwa kobieta została niesłusznie oskarżona. Inne doniesienia napływały z Los Angeles, z Detroit, a nawet z Norwegii, rodzinnej ojczyzny Belle, co sugerowało, że mogła tam wrócić po latach. Niektórzy badacze twierdzą, że Belle mogła uciec do Kalifornii, gdzie żyła pod nazwiskiem Esther Carlson i zmarła w 1931 roku, ale tej tezy nigdy nie potwierdzono na podstawie solidnych dowodów. Prawda pozostała ukryta w popiele farmy w La Porte, a jej historia stała się symbolem nieuchwytnego zła, które nigdy nie zostało pomszczone i które wciąż budzi emocje historyków kryminalnych.

Proces Raya Lamphere’a

Ray Lamphere, którego Belle oskarżyła o podpalenie, stanął przed sądem w atmosferze ogólnokrajowego szoku i medialnej nagonki, która domagała się krwawej sprawiedliwości. Obrona twierdziła, że to Belle sama spowodowała pożar, by zmyć ślady zbrodni i uciec, co brzmiało jak scenariusz z powieści sensacyjnej, ale sąd przyjął inną wersję wydarzeń. Sąd uznał go winnym podpalenia, ale nie morderstwa, co było kompromisem między pragnieniem kary a brakiem dowodów na bezpośrednie zabójstwo. Odsiedział karę i wyszedł na wolność, ale jego życie było już zrujnowane przez związek z najsłynniejszą morderczynią w historii. Przed śmiercią miał rzekomo powiedzieć pastorowi, że Belle naprawdę przeżyła i uciekła z pieniędzmi, ale jego zeznania nigdy nie zostały potwierdzone, a sprawa pozostała otwarta jak rozległe pola kukurydzy wokół dawnej farmy.

Sprawa do dziś pozostaje jednym z najbardziej fascynujących cold case w amerykańskiej historii kryminalnej. Podobnie jak w przypadku Jack the Ripper, tożsamość i los sprawcy owiane są gęstą mgłą tajemnicy. Wielu historyków true crime porównuje metody Belle z działalnością HH Holmesa, który również wykorzystywał ogłoszenia i obietnice do wabienia ofiar do swojego zamku śmierci w Chicago.

Epilog: Lekcja bez końca

Historia Belle Gunness to coś znacznie więcej niż zwykła chronika morderstw. To przestroga przed ponadczasowym zjawiskiem społecznym, w którym samotność, pragnienie miłości i potrzeba bliskości czynią ludzi bezbronnymi wobec bezwzględnych manipulatorów, którzy potrafią wykorzystać każdą słabość. Belle wykorzystała najgłębsze, najbardziej pierwotne ludzkie potrzeby – pragnienie ciepłego domu, wsparcia i partnerstwa – i zamieniła je w śmiertelną pułapkę, z której nie było ucieczki. Farma w La Porte dawno zniknęła, a na jej miejscu dziś stoją nowoczesne domy i biegną asfaltowe drogi. Ale pytanie, czy Belle Gunness rzeczywiście zginęła w płomieniach w kwietniu 1908 roku, czy też żyła długie, spokojne lata pod innym nazwiskiem, ciesząc się fortuną zgromadzoną w cudzej krwi i łzach, wciąż pozostaje otwarte. W tej historii nie ma ostatecznego wyroku. Jest tylko ogień, popiół i wieczna, niepokojąca cisza, która nie daje o sobie zapomnieć.

Tagi

Udostępnij:

Komentarze

Zaloguj się przez Facebook, aby dodać komentarz. Twoje komentarze są moderowane.