ZŁY

Paweł Tuchlin: Kryptonim Skorpion

2025-01-05 3 MIN CZYTANIA zly.com.pl

"Cichy, wycofany, brutalny. Historia człowieka, który chciał być lepszy od 'Wampira z Zagłębia'."

Paweł Tuchlin: Kryptonim Skorpion

Gdańsk, rok 1975. Mieszkańcy Pomorza żyją w cieniu legendy “Wampira z Zagłębia”, który terroryzował Śląsk dekadę wcześniej. Nikt nie przypuszcza, że na Wybrzeżu rodzi się nowa bestia. Paweł Tuchlin, znany później jako “Skorpion”, przez lata pozostawał w cieniu, by stać się jednym z najkrwawszych seryjnych morderców w powojennej Polsce. Jego bilans to 9 ofiar śmiertelnych i 11 usiłowań zabójstwa.

Psychologia “Nijakiego” Człowieka

Tuchlin nie wyglądał na potwora. Był cichy, wycofany, wręcz nijaki. Sąsiedzi opisywali go jako spokojnego ojca rodziny, który dbał o gospodarstwo. Jednak w jego wnętrzu kotłowały się demony. Urodzony w patologicznej rodzinie, od dziecka był świadkiem i ofiarą przemocy. Moczył się w nocy, za co był bity. To upokorzenie i nienawiść do świata, a zwłaszcza do kobiet, kiełkowały w nim latami.

Biegli psychiatrzy, badający go po aresztowaniu, stwierdzili, że Tuchlin działał pod wpływem silnego popędu seksualnego, ale był w pełni poczytalny. Zabijanie dawało mu poczucie władzy, której nie miał w codziennym życiu. Był zakompleksionym mężczyzną, który rekompensował sobie życiowe porażki brutalną dominacją nad bezbronnymi ofiarami. Co przerażające, Tuchlin zazdrościł sławy Zdzisławowi Marchwickiemu. Chciał być od niego “lepszy”, skuteczniejszy.

Modus Operandi: Cios z Ciemności

Tuchlin atakował z zaskoczenia. Jego ulubionym narzędziem był młotek owinięty bandażem – by wyciszyć uderzenie i nie zostawiać śladów (charakterystycznych odkształceń). Atakował kobiety w różnym wieku, zazwyczaj wieczorami, w pobliżu dworców kolejowych lub w mało uczęszczanych miejscach.

Schemat był zawsze podobny: podchodził od tyłu, zadawał potężny cios w głowę, a gdy ofiara upadała, pastwił się nad nią. Często obnażał zwłoki, dotykał ich, masturbował się. Rzadko dochodziło do pełnego stosunku – jego celem było zniszczenie, “zepsucie” kobiety. Kradł też drobne przedmioty – torebki, parasolki, jedzenie. Jednej z ofiar zabrał… główkę kapusty. Te trofea przechowywał w swoim gospodarstwie, co później stało się gwoździem do jego trumny.

Śledztwo “Skorpion”

Milicja Obywatelska długo była bezradna. Powołano specgrupę “Skorpion”, która miała za zadanie złapać sprawcę. Analizowano tysiące odcisków palców, przesłuchiwano setki podejrzanych. Tuchlin miał niesamowite szczęście – wielokrotnie wymykał się obławom. Działał na terenie kilku województw (głównie gdańskiego), co utrudniało powiązanie spraw.

Przełom nastąpił przez przypadek i… chciwość mordercy. Tuchlin ukradł jednej z ofiar sygnet. Zamiast go przetopić lub ukryć, nosił go dumnie na palcu. Podczas jednej z kontroli drogowej milicjant zauważył biżuterię. Choć Tuchlin nie został wtedy zatrzymany, notatka służbowa trafiła do akt. Kiedy pętla zaczęła się zaciskać, śledczy skojarzyli fakty.

Zatrzymano go pod zarzutem kradzieży drewna, ale podczas przeszukania jego gospodarstwa znaleziono “magazyn” dowodów zbrodni: torebki ofiar, narzędzia zbrodni i ten nieszczęsny sygnet.

Proces i Egzekucja

Proces Pawła Tuchlina był krótki. Dowody były miażdżące. Tuchlin przyznał się do winy, opowiadając o swoich zbrodniach ze szczegółami, które mroziły krew w żyłach. Na sali sądowej był spokojny, wręcz obojętny.

Został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 25 maja 1987 roku w Areszcie Śledczym w Gdańsku. Była to jedna z ostatnich egzekucji wykonanych w Polsce przed wprowadzeniem moratorium. Jego ciało pochowano w bezimiennym grobie na cmentarzu Łostowickim, ale plotki głoszą, że jego głowa została odcięta i zachowana w słoiku z formaliną jako eksponat dla medyków sądowych – makabryczne trofeum po człowieku, który sam kolekcjonował trofea.

Historia Tuchlina to przestroga przed tym, co kryje się za fasadą “zwyczajności”. To opowieść o złu, które nie potrzebuje wielkiej ideologii, by niszczyć życia. Podobnie jak Leszek Pękalski, Tuchlin był drapieżnikiem, który wykorzystywał słabość systemu i ludzką nieuwagę.

Podobne Sprawy