Lata 70. i 80. w Polsce to nie tylko kolejki w sklepach, strajki w stoczni i szarość PRL-u. To również czas działania jednych z najbrutalniejszych seryjnych morderców w historii naszego kraju. Podczas gdy południe Polski wciąż żyło echem procesu “Wampira z Zagłębia”, Zdzisława Marchwickiego, na północy budził się inny drapieżnik. Paweł Tuchlin, któremu milicja nadała kryptonim “Skorpion”, przez lata pozostawał nieuchwytny, atakując kobiety w Gdańsku i okolicach.
Jego bilans jest przerażający: 9 ofiar śmiertelnych i 11 usiłowań zabójstwa. Był to cichy, niepozorny sąsiad, który skrywał w sobie nienawiść i żądzę, których nikt nie podejrzewał.
Profil “Nijakiego” Mordercy
Paweł Tuchlin urodził się w 1946 roku w wielodzietnej, patologicznej rodzinie na wsi. Od najmłodszych lat doświadczał przemocy i upokorzeń. Moczył się w nocy, za co był bity i wyśmiewany przez rodziców i rodzeństwo. Uciekając przed traumą domu rodzinnego, przeniósł się do Gdańska, gdzie próbował ułożyć sobie życie. Pracował jako kierowca w zakładach “Buis-Bud”, ożenił się, miał dzieci.
Sąsiedzi opisywali go jako człowieka “nijakiego”. Był cichy, wycofany, trochę dziwny, ale pozornie nieszkodliwy. Dbał o swoje małe gospodarstwo pod Gdańskiem, hodował świnie. Nikt nie wiedział, że ten spokojny rolnik-kierowca jest bestią, której szuka milicja w całym województwie.
Tuchlin był złodziejem. Często kradł paliwo, zboże, drobne przedmioty. Ale kradzież mu nie wystarczała. Cierpiał na zaburzenia osobowości i silne kompleksy na tle seksualnym (miał problemy z potencją). Atakowanie kobiet dawało mu poczucie totalnej władzy, której brakowało mu w życiu codziennym. Co ciekawe, Tuchlin zazdrościł sławy “Wampirowi z Zagłębia”. Chciał być od niego “lepszy”, skuteczniejszy, bardziej nieuchwytny.
Modus Operandi: Młotek w Szmacie
Tuchlin wypracował prosty, ale skuteczny sposób działania. Atakował zawsze wieczorem, pod osłoną ciemności, wybierając miejsca mało uczęszczane, ale w pobliżu węzłów komunikacyjnych (dworce PKP, przystanki PKS). Polował na samotne kobiety wracające z pracy lub szkoły.
Jego narzędziem zbrodni był młotek owinięty bandażem lub szmatą. Tuchlin był sprytny – wiedział, że metalowy obuch zostawia charakterystyczne ślady, które eksperci medycyny sądowej mogą zidentyfikować. Owiniecie młotka tłumiło dźwięk uderzenia i deformowało ślad, utrudniając pracę technikom.
Schemat ataku:
- Zachodził ofiarę od tyłu.
- Zadawał jeden lub kilka potężnych ciosów w głowę.
- Gdy ofiara upadała, zaciągał ją w krzaki lub do rowu.
- Rozbierał ofiarę (często rozcinał ubrania nożem), dotykał, masturbował się. Rzadko dochodziło do pełnego stosunku (z powodu jego dysfunkcji).
- Okradał ofiary z drobnych przedmiotów: biżuterii, jedzenia (np. chleba, cukru, a w jednym przypadku główki kapusty). te trofea zabierał do domu.
Ofiary Skorpiona (1975-1983)
Tuchlin działał przez 8 lat. Poniższa tabela przedstawia jego ofiary śmiertelne (wiele kobiet przeżyło atak, choć zostało trwale okaleczonych):
| Ofiara | Wiek | Data | Okoliczności | Szczegóły |
|---|---|---|---|---|
| Irena H. | 52 | 1975 | Niestępowo | Zaatakowana w drodze do domu. Zmarła w szpitalu. |
| Anastazja E. | 22 | 1976 | Gdańsk | Studentka. Zginęła wracając z zajęć. |
| Alicja M. | 30 | 1977 | Skarszewy | Pielęgniarka. Osierociła dwoje dzieci. |
| Cecylia G. | 45 | 1978 | Gdańsk-Wrzeszcz | Jej ciało znaleziono w parku. |
| Wanda A. | 50 | 1979 | Semlin | Rolniczka, wracała ze skupu mleka. |
| Halina G. | 19 | 1980 | Gdańsk | Młoda ekspedientka. Tuchlin zabrał jej obrączkę. |
| Bożena S. | 24 | 1981 | Pinczyn | Ciało znaleziono na polu. |
| Jolanta K. | 29 | 1982 | Gdańsk | Zaatakowana tuż pod swoim blokiem. |
| Wanda K. | 40 | 1983 | Lębork | Ostatnia ofiara śmiertelna. |
Milicja w Mgle: Operacja “Skorpion”
Milicja Obywatelska (MO) przez długi czas bagatelizowała powiązania między tymi sprawami. Wina leżała po stronie braku komunikacji między komendami powiatowymi oraz niedoskonałej technologii. Dopiero gdy liczba ataków zaczęła gwałtownie rosnąć, powołano specgrupę “Skorpion”.
Śledztwo było gigantyczne. Przesłuchano tysiące mężczyzn. Sprawdzano każdego, kto był notowany za przestępstwa seksualne. Tuchlin wielokrotnie był legitymowany w pobliżu miejsc przestępstw, ale zawsze miał alibi (jako kierowca mógł przemieszczać się służbowo). Jego “nijakość” była jego najlepszym kamuflażem.
Wpadka: Chciwość i Kapusta
Tuchlin wpadł nie przez geniusz śledczych, ale przez własną chciwość i przypadek. Jednej z ofiar ukradł sygnet. Zamiast go ukryć, przetopić czy sprzedać, zaczął go nosić. Był to przedmiot wykonany na zamówienie, z unikalnym grawerem.
Tuchlin został zatrzymany pod zarzutem kradzieży drewna i świń (był drobnym złodziejaszkiem). Podczas przesłuchania, jeden z milicjantów zauważył sygnet na jego palcu i skojarzył go z opisem skradzionej biżuterii jednej z ofiar Skorpiona (która przeżyła atak). To był przełom.
Przeszukanie gospodarstwa Tuchlina w Górze pod Gdańskiem ujawniło mrożący krew w żyłach “magazyn”. W stodole i na strychu znaleziono setki przedmiotów należących do ofiar: torebki, parasolki, buty, dowody osobiste, a nawet zasuszone jedzenie. Tuchlin zbierał wszystko. To był koniec “Skorpiona”.
Proces i Słoik z Głową
Proces Pawła Tuchlina rozpoczął się w 1984 roku przed Sądem Wojewódzkim w Gdańsku. Tuchlin przyznał się do winy. Na sali sadowej zachowywał się spokojnie, momentami wręcz znudzony. Opowiadał o morderstwach beznamiętnym głosem, jakby relacjonował naprawę samochodu. Biegli psychiatrzy orzekli, że jest poczytalny, choć ma osobowość psychopatyczną.
5 sierpnia 1985 roku zapadł wyrok: kara śmierci. Rada Państwa nie skorzystała z prawa łaski.
Wyrok wykonano 25 maja 1987 roku w Areszcie Śledczym w Gdańsku przez powieszenie. Była to jedna z ostatnich egzekucji wykonanych w Polsce przed wprowadzeniem moratorium na karę śmierci w 1988 roku.
Legenda o Głowie
Po egzekucji ciało Tuchlina pochowano w bezimiennym grobie na cmentarzu Łostowickim. Jednak krążą uporczywe pogłoski (potwierdzone przez niektóre źródła medyczne), że jego głowa została odcięta i zachowana w słoiku z formaliną w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku. Miała służyć do badań nad “mózgiem mordercy”. W 2020 roku rzekomo została pochowana wraz z innymi preparatami anatomicznymi, kończąc definitywnie historię “Skorpiona”.
Dziedzictwo Zła
Sprawa Tuchlina, podobnie jak Leszka Pękalskiego (Wampira z Bytowa), obnażyła słabość systemu milicyjnego PRL-u. Brak koordynacji, ignorowanie “drobnych” przestępstw (kradzieże) i skupienie na statystykach pozwoliły seryjnemu mordercy działać bezkarnie przez 8 lat. Tuchlin nie był geniuszem zbrodni. Był pospolitym, brutalnym przestępcą, któremu system pozwolił poczuć się bezkarnym.
Źródła
- Akta sądowe Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku (1985).
- “Kryptonim Skorpion” - Michał Larek (książka reporterska).
- Reportaże “Expressu Wieczornego” z lat 80.
- Serial dokumentalny “Paragraf 148 - Kara śmierci”.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!