Leszek Pękalski: Wampir z Bytowa
"Przyznawał się do 70 zbrodni, udowodniono mu jedną. Historia upośledzonego seksualnego drapieżnika."
Leszek Pękalski to postać, która obnaża słabość polskiego wymiaru sprawiedliwości okresu transformacji. Mężczyzna o wyglądzie “dużego dziecka”, upośledzony umysłowo, stał się głównym podejrzanym w kilkudziesięciu sprawach o morderstwa i gwałty na terenie całej Polski. Media okrzyknęły go “Wampirem z Bytowa”.
Bestia czy Fantasta?
Pękalski został aresztowany w 1992 roku pod zarzutem zgwałcenia i zamordowania 17-letniej Sylwii w miejscowości Darżyno. Podczas śledztwa zaczął mówić. I nie przestawał. Przyznawał się do kolejnych zbrodni, recytował szczegóły, wskazywał miejsca. Łącznie przyznał się do około 70 zabójstw!
Milicjanci byli zachwyceni – zamykali niewyjaśnione sprawy z ostatnich lat. Pękalski był “złotym środkiem” na statystyki. Problem w tym, że wiele z jego zeznań było sprzecznych, wymuszonych lub sugerowanych przez śledczych (częstowano go papierosami, jedzeniem, “pornosami” w zamian za zeznania). Pękalski, pragnąc uwagi i nagród, mówił to, co chcieli usłyszeć.
Jednak w wielu przypadkach znał detale, które mógł znać tylko sprawca. Jego modus operandi był prymitywny: atakował kobiety w lasach, na polach, bił pałką, dusił, a potem gwałcił (często w sposób nekrofilski).
Tylko Jeden Wyrok
Proces w 1996 roku był kompromitacją prokuratury. Z dziesiątek zarzutów większość upadła w sądzie. Pękalski odwoływał zeznania, plątał się. Ostatecznie udowodniono mu… tylko jedno morderstwo (Sylwii).
Sąd skazał go na 25 lat więzienia (wówczas nie było jeszcze dożywocia w nowym kodeksie, a kara śmierci została zniesiona). To wywołało szok. Seryjny morderca, który (według szacunków kryminologów) mógł zabić co najmniej 17 osób, dostał wyrok terminowy.
Ustawa o Bestiach
W 2017 roku Pękalski miał wyjść na wolność. Polska zamarła ze strachu. Podobnie jak w przypadku Mariusza Trynkiewicza, społeczeństwo nie wyobrażało sobie powrotu “Wampira” do życia w cywilu. Biegli ostrzegali: Pękalski nadal jest niebezpieczny, jego popęd seksualny jest niekontrolowany, a terapia nie przyniosła skutków.
Na mocy tzw. “ustawy o bestiach”, Pękalski trafił do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Jest tam izolowany bezterminowo. To “więzienie po więzieniu”, miejsce dla tych, których system boi się wypuścić, a prawo nie pozwala trzymać w celi.
Przypadek “Wampira z Bytowa” to smutny obraz człowieka z marginesu, zdemoralizowanego i chorego, którego system najpierw zignorował, potem wykorzystał do poprawy statystyk, a na końcu nie wiedział, jak skutecznie ukarać.