Aileen Wuornos: Monster
"Prostytutka, która zabiła 7 mężczyzn. Czy była ofiarą, która w końcu oddała cios?"
Floryda, przełom lat 80. i 90. Autostrada Interstate 75. To tutaj działała Aileen Wuornos, jedna z najsłynniejszych kobiet-seryjnych morderców w historii (choć rzadko używa się tego terminu wobec kobiet, jej modus operandi na to wskazywał). Jej historia to nie tylko opowieść o zbrodni, ale o tragicznym upadku człowieka, którego system zawodził od urodzenia.
Życie na Krawędzi
Aileen “Lee” Wuornos nie miała szans. Porzucona przez matkę, wychowywana przez dziadków (dziadek był alkoholikiem i tyranem), gwałcona w dzieciństwie, w wieku 14 lat wylądowała na ulicy jako prostytutka. Żyła w lasach, motelach, samochodach. Piła, brała narkotyki, kradła.
W 1989 roku zaczęła zabijać. Jej ofiarami byli mężczyźni w średnim wieku, którzy zabierali ją z autostrady na “usługę”. Pierwszą ofiarą był Richard Mallory. Aileen twierdziła, że Mallory ją zaatakował, brutalnie zgwałcił i torturował, a ona zabiła go w samoobronie. Śledztwo po latach wykazało, że Mallory faktycznie był skazanym przestępcą seksualnym, co nadawało wiarygodność jej wersji. Ale Aileen nie przestała zabijać.
Autostradowa Mścicielka
W ciągu roku zabiła 7 mężczyzn. Schemat był podobny: zwabiała ich w ustronne miejsce, wyciągała rewolwer kaliber .22 (swoją “ochronę”) i strzelała. Zazwyczaj kilka razy w korpus. Potem okradała zwłoki z pieniędzy i samochodu, by mieć na życie i alkohol dla siebie i swojej ukochanej, Tyrii Moore.
Jej motywacja ewoluowała. Z ewentualnej samoobrony (w pierwszym przypadku) przeszła do rabunku i… zemsty. Zemsty na wszystkich mężczyznach, którzy ją krzywdzili przez całe życie.
Zdrada i Proces
Wpadła po wypadku samochodowym (rozbiła auto jednej z ofiar) i zostawieniu odcisków palców w lombardzie. Ale ostateczny cios zadała jej miłość życia. Policja namierzyła Tyrię Moore i przekonała ją do współpracy. Tyria, w zamian za immunitet, nagrała rozmowy z Aileen, w których ta przyznaje się do winy.
Wuornos, domyślając się zdrady, ale chcąc chronić Tyrię przed więzieniem, wzięła całą winę na siebie. “Ja ich zabiłam. Tyria nie miała z tym nic wspólnego” – mówiła, wiedząc, że jest nagrywana. To był jej ostateczny akt miłości.
Proces był medialnym widowiskiem. Aileen zachowywała się agresywnie, krzyczała na sędziów, oskarżała system o korupcję (“Wszyscy jesteście skorumpowani!”). Została skazana na karę śmierci.
W celi śmierci jej stan psychiczny się pogarszał. Twierdziła, że jest kontrolowana przez fale dźwiękowe, że system chce ją zniszczyć. Wycofała wszystkie apelacje, chcąc “to już skończyć”.
Została stracona 9 października 2002 roku. Jej ostatnie słowa były zagadkowe: “Chciałabym tylko powiedzieć, że żegluję z rockiem i wrócę. Jak w Dniu Niepodległości z Jezusem, 6 czerwca. Jak w filmie”.
Historia Aileen Wuornos toczy się na granicy potępienia i współczucia. Czy była zimnokrwistą morderczynią? Tak. Ale była też ofiarą przemocy, której nikt nigdy nie pomógł. Film “Monster” z Charlize Theron pokazał jej ludzką twarz – twarz zaszczutej bestii, która gryzie rękę, która ją bije.