⚠️ Ostrzeżenie: Artykuł zawiera szczegółowe opisy procedur medycznych użytych do morderstw oraz manipulacji psychologicznych. Treść przeznaczona dla osób pełnoletnich.
Hyde, Wielka Brytania, lata 90. Miasteczko w hrabstwie Greater Manchester, gdzie życie toczy się powoli, a sąsiedzi znają się po imieniu. W centrum tej społeczności stoi postać, która cieszy się niemal boskim szacunkiem – doktor Harold Shipman.
Dla swoich pacjentów, w większości starszych kobiet, był aniołem. Cierpliwy, troskliwy, zawsze gotowy wpaść z wizytą domową, by sprawdzić ciśnienie czy po prostu porozmawiać. Nie trzeba było czekać w kolejkach, doktor sam przychodził. Rodziny zmarłych pacjentów dziękowały mu ze łzami w oczach za to, że był przy ich bliskich w ostatnich chwilach, zapewniając im „spokojną i bezbolesną śmierć”.
Nikt nie podejrzewał, że ten dobrotliwy lekarz z brodą, który z taką czułością trzymał rękę umierającej staruszki, właśnie wstrzyknął jej śmiertelną dawkę diamorfiny. Nikt nie wiedział, że Doktor Śmierć z zimną krwią fałszuje dokumentację medyczną, by ukryć swoje zbrodnie.
Szacuje się, że Harold Shipman zamordował co najmniej 215, a prawdopodobnie nawet 250 osób. To czyni go jednym z najbardziej płodnych seryjnych morderców w historii nowożytnego świata. Jak to możliwe, że system opieki zdrowotnej pozwolił mu działać bezkarnie przez ponad dwie dekady?
Dzieciństwo w Cieniu Choroby i Morfiny
Harold Frederick Shipman urodził się 14 stycznia 1946 roku w Nottingham, w robotniczej rodzinie metodystów. Był środkowym dzieckiem, inteligentnym, ale wycofanym. Jego rówieśnicy z boiska pamiętali go jako chłopca, który zawsze chciał rządzić, a gdy gra nie szła po jego myśli, zabierał piłkę i szedł do domu.
Kluczowym momentem, który zdefiniował jego przyszłą psychopatologię, była choroba jego matki, Very Shipman. Gdy Harold miał 17 lat, u Very zdiagnozowano zaawansowanego raka płuc. Młody Harold z fascynacją obserwował proces jej umierania. Widział, jak ból niszczy jej ciało, i widział, co przynosi jej ulgę – morfina.
Lekarz rodzinny przychodził do domu, podawał zastrzyk, i nagle cierpienie znikało. Matka uspokajała się, odpływała. Dla nastoletniego Harolda ten widok stał się objawieniem. Zrozumiał, że ten, kto trzyma strzykawkę, ma władzę absolutną: może zabrać ból, ale może też zabrać życie. Morfina stała się dla niego synonimem boskiej mocy.
Vera zmarła w 1963 roku. Harold, zdruzgotany ale zdeterminowany, postanowił zostać lekarzem.
Droga do Upadku i…”Zmartwychwstanie”
Shipman ukończył medycynę na uniwersytecie w Leeds w 1970 roku. Rozpoczął praktykę i szybko zyskał opinię sumiennego lekarza. Jednak już wtedy pojawiły się pierwsze pęknięcia. W 1975 roku, pracując w przychodni w Todmorden, został przyłapany na fałszowaniu recept na petydynę (silny opioidowy lek przeciwbólowy).
Okazało się, że „dobry doktor” jest uzależniony. Wstrzykiwał sobie ogromne ilości narkotyku. Został zwolniony, ukarany grzywną i wysłany na przymusowy odwyk. Stracił prawo wykonywania zawodu, ale tylko tymczasowo.
To był moment, w którym system popełnił pierwszy, fatalny błąd. Uznano, że Shipman, po przejściu terapii, zasługuje na drugą szansę. W 1977 roku odzyskał prawo do praktyki i przeniósł się do Hyde. Tam, z czystą kartą, zaczął budować swoją pozycję w Donneybrook Medical Centre, a później, w 1993 roku, otworzył własną, jednoosobową praktykę przy Market Street.
To tutaj, w Hyde, narodził się potwór.
Modus Operandi: Zastrzyk na „Badanie Krwi”
Metoda Shipmana była przerażająco prosta i skuteczna. Jego ofiarami były zazwyczaj starsze kobiety, mieszkające samotnie, w pełni ufające swojemu lekarzowi.
Scenariusz niemal zawsze wyglądał tak samo:
- Niezapowiedziana wizyta: Shipman zjawiał się w domu pacjentki popołudniu, twierdząc, że „przechodził obok” i chciał sprawdzić, jak się czuje, lub że musi pobrać krew do rutynowych badań.
- Śmiertelny zastrzyk: Pod pretekstem pobrania krwi lub podania leku przeciwbólowego, wstrzykiwał ofierze śmiertelną dawkę diamorfiny (heroiny medycznej). Czasem robił to w trakcie rozmowy, patrząc ofierze w oczy, gdy ta umierała w ciągu kilku minut.
- Zatarcie śladów: Po stwierdzeniu zgonu (często ofiara siedziała jeszcze w fotelu, wyglądając jakby spała), Shipman inscenizował scenę – układał ciało w naturalnej pozycji, zabierał filiżankę, z której pił herbatę (by nie zostawić odcisków).
- Kradzież biżuterii: Często zabierał z domu drobne przedmioty – pierścionki, tanią biżuterię. Nie dla zysku (był dobrze sytuowanym lekarzem), ale jako trofeum.
- Fałszowanie dokumentacji: Wracając do gabinetu, otwierał komputerową kartotekę pacjentki i dopisywał fałszywe wpisy wstecz – notatki o „bólach w klatce piersiowej”, „złym samopoczuciu”, „problemach z sercem”. Miało to uwiarygodnić nagły zgon.
Jako lekarz, Shipman sam wystawiał akt zgonu. Wpisywał naturalną przyczynę (np. zawał serca), co zamykało sprawę. Nie potrzebna była sekcja zwłok, nie było pytań. Rodzina była wdzięczna, że doktor był przy babci w chwili śmierci.
Punkt Zwrotny: Chciwość Zgubiła Doktora
Przez lata Shipman był nieuchwytny. Zabijał średnio jedną osobę na miesiąc, czasem częściej. Wpadł, bo zmienił swój schemat działania. Zamiast zadowolić się „boską władzą” nad życiem i śmiercią, zapragnął pieniędzy.
24 czerwca 1998 roku zmarła Kathleen Grundy, 81-letnia, bardzo żwawa i aktywna była burmistrz Hyde. Była pacjentką Shipmana. Jej nagła śmierć zdziwiła jej córkę, Angelę Woodruff, która była prawniczką.
Ale prawdziwy szok nastąpił, gdy okazało się, że pani Grundy rzekomo zmieniła testament tuż przed śmiercią. Nowy testament, napisany na maszynie (co było dziwne, bo pani Grundy była pedantką dbającą o szczegóły), wydziedziczał rodzinę i zapisywał cały majątek (386 000 funtów) doktorowi Haroldowi Shipmanowi.
Testament był tak niechlujnie podrobiony, że Angela Woodruff natychmiast nabrała podejrzeń. Podpis matki wyglądał na wymuszony lub sfałszowany, a treść była absurdalna: “Cały mój majątek przekazuję mojemu lekarzowi i przyjacielowi, dr. H.F. Shipmanowi, w nagrodę za jego opiekę.”
Angela zgłosiła sprawę na policję. Detektyw nadinspektor Bernard Postles początkowo nie mógł uwierzyć, że szanowany lekarz mógłby zrobić coś takiego. Ale gdy zaczęto badać sprawę testamentu, odkryto coś znacznie gorszego.
Śledztwo: Cyfrowe Ślady Zbrodni
Policja zarządziła ekshumację ciała Kathleen Grundy. Analiza toksykologiczna wykazała obecność ogromnej dawki diamorfiny w jej tkankach mięśniowych. To był dowód, że została zamordowana.
Ale to, co pogrążyło Shipmana definitywnie, to jego własny komputer. Shipman był pewien, że jest sprytniejszy od policji. Fałszował dokumentację medyczną na swoim komputerze, wierząc, że nikt nie zauważy zmian.
Biegli informatycy dokonali przełomowego odkrycia. System medyczny, którego używał Shipman, zapisywał nie tylko treść notatek, ale też dokładny czas ich edycji. Śledczy odkryli, że w dniu śmierci Kathleen Grundy (i dziesiątek innych ofiar), Shipman wchodził do ich kartotek godzinę lub dwie po ich śmierci i dodawał wpisy sugerujące, że pacjentka „skarżyła się na bóle” rano tego samego dnia.
Logi systemowe pokazały, że Shipman systematycznie preparował historię chorób, by pasowała do jego scenariusza. Był to dowód niepodważalny.
Policja zaczęła badać inne zgony. Ekshumowano kolejne 11 ciał. We wszystkich znaleziono śmiertelne dawki diamorfiny.
W domu Shipmana znaleziono maszynę do pisania, na której sfałszowano testament pani Grundy, oraz kolekcję biżuterii należącą do jego ofiar, ukrytą w garażu.
Proces i Wyrok
Proces Harolda Shipmana rozpoczął się w październiku 1999 roku w Preston Crown Court. Oskarżono go o 15 morderstw i fałszerstwo testamentu.
Shipman przyjął taktykę całkowitego zaprzeczenia. Był arogancki, pewny siebie, traktował prokuratora z wyższością. Twierdził, że kobiety te były narkomankami, które same przyjmowały morfinę, lub że zmarły z przyczyn naturalnych, a on jedynie próbował „uporządkować” dokumentację. Jego wyjaśnienia były absurdalne i sprzeczne z dowodami naukowymi.
Oni sami – ława przysięgłych – nie miała wątpliwości. 31 stycznia 2000 roku uznano go winnym wszystkich 15 zarzutów morderstwa. Sędzia, wydając wyrok 15-krotnego dożywocia, powiedział:
„Każda z twoich ofiar była twoją pacjentką. Zabiłeś każdą z nich z zimną, wyrachowaną premedytacją. Wykorzystałeś ich zaufanie, by je zniszczyć. Jesteś złem wcielonym.”
Shipman nigdy nie przyznał się do winy. Nigdy nie wyjaśnił, dlaczego to robił.
Samobójstwo i “Raport Shipmana”
Harold Shipman został osadzony w więzieniu HMP Wakefield. Dzień przed swoimi 58. urodzinami, 13 stycznia 2004 roku, powiesił się w swojej celi na prześcieradle przywiązanym do krat okiennych. Jego śmierć była ostatnim aktem kontroli – zabierając swoje tajemnice do grobu, pozbawił rodziny ofiar szansy na usłyszenie prawdy i przeprosin.
Po jego śmierci rząd brytyjski powołał specjalną komisję śledczą (The Shipman Inquiry), która przez dwa lata badała wszystkie zgony pacjentów Shipmana. Raport końcowy opublikowany w 2005 roku był wstrząsający:
- Potwierdzono, że Shipman zabił co najmniej 215 osób (171 kobiet i 44 mężczyzn).
- Najmłodsza ofiara miała 41 lat, najstarsza 93.
- Istnieje uzasadnione podejrzenie, że rzeczywista liczba ofiar może wynosić 250.
Raport ujawnił rażące luki w brytyjskim systemie kontroli zgonów i nadzoru nad lekarzami rodzinnymi. Doprowadziło to do rewolucyjnych zmian w prawie, m.in. zaostrzenia zasad wystawiania aktów zgonu (konieczność potwierdzenia przez drugiego, niezależnego lekarza) oraz ścisłej kontroli obrotu lekami narkotycznymi.
Dlaczego Zabijał?
Psychologowie i kryminolodzy do dziś spierają się o motywację Shipmana. Nie pasował do profilu typowego seryjnego mordercy:
- Brak motywu seksualnego.
- Brak wyraźnego motywu finansowego (z wyjątkiem ostatniego przypadku).
- Brak przemocy fizycznej (ofiary umierały w ciszy).
Najbardziej prawdopodobna teoria mówi o „kompleksie Boga” i uzależnieniu od władzy. Powrót do momentu śmierci matki – Shipman chciał wciąż na nowo odtwarzać tę scenę, tym razem będąc panem sytuacji. Decydowanie o tym, kiedy ktoś umrze, dawało mu poczucie wszechmocy, które rekompensowało jego wewnętrzne braki i narcyzm. Zabijanie było dla niego jak narkotyk, a diamorfina była tylko narzędziem.
Jak powiedział jeden z profilerów FBI: “On nie leczył pacjentów. On leczył siebie, używając ich śmierci jako lekarstwa na swoją nudę i arogancję.”
Źródła
- The Shipman Inquiry Reports (Oficjalne raporty rządowe UK).
- Whittle, Brian; Ritchie, Jean. Prescription for Murder: The True Story of Dr Harold Shipman.
- Dokument BBC Harold Shipman: Doctor Death.
- Archiwa Manchester Evening News z lat 1998-2000.
Meta description: Poznaj wstrząsającą historię Harolda Shipmana, „Doktora Śmierć”. Szanowany lekarz rodzinny, który okazał się najgroźniejszym seryjnym mordercą w historii Wielkiej Brytanii, zabijając ponad 250 pacjentów.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!