Richard Ramirez: Nocny Łowca
"Czyste zło w ludzkiej skórze. Satanista, który zamienił Los Angeles w strefę strachu."
Lato 1985 roku w Kalifornii było upalne. Ale ludzie zamykali okna, ryglowali drzwi i spali z bronią pod poduszką. Powód miał jedno imię: “Nocny Łowca” (The Night Stalker). Richard Ramirez był ucieleśnieniem miejskiego koszmaru – wchodził do domów przez otwarte okna i zabijał każdego, kogo napotkał.
Chaos i Szatan
W przeciwieństwie do “uporządkowanych” morderców, takich jak Ted Bundy, Ramirez był chaosem. Nie miał jednego typu ofiary. Zabijał mężczyzn, kobiety, dzieci, starców. Białych, Azjatów, Latynosów. Strzelał, dźgał, bił młotkiem, podcinał gardła. Gwałcił kobiety i dzieci.
Jego motywacją był satanizm. Ramirez wierzył, że jest posłańcem Diabła. Na miejscach zbrodni zostawiał pentagramy – rysował je na ścianach, a nawet na ciałach ofiar (szminką na udzie, wydrapywał nożem). Kazał ofiarom przysięgać na Szatana (“Swear to Satan!”). Jego zbrodnie były też formą kradzieży – brał biżuterię, pieniądze, sprzęt RTV, co upodabnia go nieco do Władysława Mazurkiewicza, choć u Ramireza zysk był drugorzędny wobec sadyzmu.
Zgniłe Zęby i AC/DC
Ramirez był charakterystyczny. Wysoki, chudy, z długimi czarnymi włosami i fatalnym stanem uzębienia (zepsute zęby od nadużywania coli i cukru oraz braku higieny). Na miejscu jednej ze zbrodni zostawił czapkę z logo zespołu AC/DC, co media natychmiast podchwyciły, łącząc muzykę metalową z satanizmem (ku przerażeniu zespołu).
Detektywi pracowali pod ogromną presją. Przełom nastąpił dzięki… odciskowi palca na skradzionym samochodzie. Nowoczesny (jak na tamte czasy) system komputerowy dopasował odcisk do Ryszarda Ramireza, drobnego przestępcy z Teksasu. Jego zdjęcie trafiło na czołówki gazet.
Obywatelskie Aresztowanie
31 sierpnia 1985 roku Ramirez wrócił autobusem z Arizony, gdzie odwiedzał brata. Nie wiedział, że jest najbardziej poszukiwanym człowiekiem w USA. Wszedł do sklepu w wschodnim Los Angeles, by kupić napój. Ludzie go rozpoznali.
Ramirez rzucił się do ucieczki. Próbował ukraść samochód kobiecie, ale sąsiedzi ruszyli na pomoc. Tłum dopadł go. Mieszkańcy dzielnicy, zmęczeni strachem, pobili go do nieprzytomności. Gdy przyjechała policja, musieli go ratować przed linczem. To był jeden z niewielu przypadków, gdy seryjny morderca został ujęty przez społeczeństwo.
Gwiazda Rocka na Sali Sądowej
Proces był teatrem absurdu. Ramirez korzystał z obecności kamer. Pokazywał pentagram narysowany na dłoni, krzyczał “Hail Satan!”, szczerzył się do ławy przysięgłych. Miał swoje fanki – kobiety, które pisały do niego listy miłosne. Z jedną z nich, Doreen Lioy, ożenił się w więzieniu.
Został skazany na 13 kar śmierci. Po ogłoszeniu wyroku powiedział: “Wielka sprawa. Śmierć zawsze idzie z terytorium. Do zobaczenia w Disneylandzie”.
Nie doczekał egzekucji. Zmarł w 2013 roku w więzieniu San Quentin z powodu chłoniaka. Odszedł w cierpieniu, którego tak wiele zadał innym. Jego historia pozostaje symbolem irracjonalnego, czystego zła, które może wtargnąć do bezpiecznego domu w środku nocy.