Edmund Kolanowski: Zimny Chirurg
"Nekrofilia, fetyszyzm i wycinanie organów. Jeden z najbardziej drastycznych przypadków w historii kryminalistyki."
Edmund Kolanowski to nazwisko, które do dziś wywołuje dreszcze u polskich psychiatrów sądowych. Nie był to zwykły morderca. Jego motywacja nie leżała w samym zabijaniu, ale w tym, co mógł zrobić z ciałem po śmierci ofiary. Był nekrofilem i fetyszystą o skrajnie zaburzonym popędzie. Sam nazywał siebie “Zimnym Chirurgiem”.
Cmentarne “Operacje”
Jego kariera “chirurga” zaczęła się na cmentarzach. Nocami wykopywał świeżo pochowane zwłoki kobiet. Nie interesowały go kosztowności. Interesowało go ciało. Dokonywał na zwłokach skomplikowanych nacięć, wycinał piersi i narządy płciowe. Robił to z precyzją, używając noży, które sam ostrzył.
Wycięte organy (“trofea”) zabierał do domu. Przyszywał je do manekina, którego trzymał w pokoju. To pozwalało mu osiągnąć satysfakcję seksualną. Jego profil psychologiczny przypomina Eda Geina, który również bezcześcił zwłoki i tworzył z nich przedmioty, choć motywacja Kolanowskiego była bardziej seksualna niż “artystyczna”.
Polowanie na Żywe
Z czasem martwe ciała przestały mu wystarczać. Potrzebował “świeżego materiału”, ciepłego ciała, które stygnie w jego rękach. Zaatakował w Poznaniu. Jego ofiarą padła m.in. 11-letnia dziewczynka. Zabił ją, a potem zbezcześcił zwłoki w potworny sposób, dokonując operacji “wycięcia” narządów.
To była eskalacja, której obawiali się biegli. Nekrofil stał się mordercą. Został złapany w 1983 roku, gdy podczas jednej z “akcji” na cmentarzu został zauważony przez stróża. Znaleziono przy nim notatnik z opisami grobów i narzędzia chirurgiczne.
”Jestem chory, ale poczytalny”
Proces Kolanowskiego był trudny. Obrona próbowała dowieść niepoczytalności, wskazując na oczywiste dewiacje (nekrosadyzm). Kolanowski opowiadał o swoich czynach ze szczegółami, bez emocji, jakby relacjonował zabieg medyczny. Twierdził, że “głosy” kazały mu to robić, że musi zdobyć te “części”, by czuć się mężczyzną.
Jednak biegli uznali, że w momencie popełniania czynów wiedział, co robi. Jego dewiacja nie zwalniała go z odpowiedzialności karnej. Został skazany na śmierć.
Wyrok wykonano w lipcu 1986 roku w Areszcie Śledczym w Poznaniu. Była to ostatnia egzekucja w historii tego miasta. Przypadek Kolanowskiego jest często studiowany przez seksuologów, pokazując, jak głębokie i mroczne mogą być zaburzenia ludzkiej psychiki i jak cienka linia dzieli fantazję od zbrodni. Podobnie jak w przypadku Jeffreya Dahmera, obsesja posiadania ciała drugiego człowieka doprowadziła do tragedii.