ZŁY

Stanisław Modzelewski: Wampir z Gałkówka

2025-06-12 2 MIN CZYTANIA zly.com.pl

"Działał 15 lat, zabił 7 kobiet. Dlaczego milicja tak długo go ignorowała, szukając sprawcy wśród kolejarzy?"

Stanisław Modzelewski: Wampir z Gałkówka

Lata 50. w Polsce. Kraj podnosi się z ruin wojny, stalinizm trzyma społeczeństwo za gardło. W cieniu wielkiej polityki, na obrzeżach Łodzi, w okolicach Gałkowa, zaczynają ginąć kobiety. Sprawcę nazwano “Wampirem z Gałkówka”. Był to Stanisław Modzelewski, który przez 15 lat (1952-1967) pozostawał nieuchwytny, drwiąc z organów ścigania. Zanim Śląsk poznał Zdzisława Marchwickiego, to Modzelewski był koszmarem polskich kobiet.

Fałszywy Mundur

Modzelewski miał specyficzny modus operandi. Często ubierał się w mundur wojskowy lub milicyjny, co w tamtych czasach budziło zaufanie i posłuch. Zaczepiał kobiety w lasach, przy torach kolejowych, oferując pomoc lub “podwiezienie” (pracował jako kierowca).

Jego “podpisem” był szalik. Dusił nim ofiary, ale nie zawsze do śmierci. Czasami, gdy ofiara traciła przytomność, on zaspokajał swoje chore żądze (często nie dochodziło do gwałtu, ale do manipulacji przy zwłokach) i odchodził, myśląc, że zabił. Dlatego przeżyło aż 6 jego ofiar! Niestety, milicja często bagatelizowała ich zeznania, uznając je za niewiarygodne lub sugerując, że sprawcą jest ktoś z kręgów kolejowych (bo ciała znajdowano przy torach).

Sadysta z Sąsiedztwa

Modzelewski był sadystą. Czerpał przyjemność z patrzenia na cierpienie. “Byłem dla nich bardzo grzeczny, dopóki żyły” – mówił później w śledztwie. To zdanie mrozi krew w żyłach, pokazując jego całkowity brak empatii. Traktował kobiety jak przedmioty, które po “zużyciu” można wyrzucić.

Okradał też swoje ofiary. Zabierał wszystko: buty, płaszcze, torebki, a nawet… jedzenie. W biednych czasach PRL-u każda rzecz miała wartość. Te przedmioty dawał potem swojej żonie lub sprzedawał na targu. Jego żona nieświadomie nosiła ubrania zamordowanych kobiet przez lata.

Koniec Koszmaru

Wpadł we wrześniu 1967 roku, wcale nie przez milicyjną obławę, ale przez kłótnię z sąsiadką. 87-letnia Maria Gałecka zginęła w swoim domu. Śledczy szybko powiązali Modzelewskiego z tą sprawą (mieli konflikt). Podczas przeszukania znaleziono u niego przedmioty należące do innych ofiar.

Modzelewski, widząc, że nie ma wyjścia, zaczął “sypać”. Opowiedział o 7 morderstwach i wielu napadach. Jego zeznania były chłodne, beznamiętne. Biegli psychiatrzy orzekli, że choć jest sadystą, to jest w pełni poczytalny. Miał świadomość zła, które wyrządza, ale robił to dla własnej przyjemności.

Został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano w listopadzie 1969 roku w Warszawie. Jego sprawa, choć mniej medialna niż późniejsze procesy “Wampirów”, pokazała, jak łatwo seryjny morderca może ukryć się w tłumie, wykorzystując zaufanie do munduru i nieudolność śledczych. Był prekursorem dla takich bestii jak Paweł Tuchlin, działając w cieniu i ciszy.

Podobne Sprawy